O najnowszej płycie „Final Collision” w rozmowie z Ofilią z zespołu Arshenic

In Muzyka, Wywiady

 

Jak wiecie zespół Arshenic uwiódł mnie swoim brzmieniem i głosem Oliwii . I po ponad roku wracam do tego zespołu w związku z nowym albumem.

W tym roku pojawił drugi długo grający album zatytułowany „Final Collision”, który jest nową podróżą muzyczną w którą zabierze Was Arshenic. Album jest po prostu świetny oraz widać cały czas ewolucję muzyczną zespołu. Wiec z czystym sercem polecam Waszej uwadze najnowsze dziecko Oliwii i spółki 🙂

W związku z nowym wydawnictwem miałem okazję ponownie porozmawiać  Oliwią o pracy nad albumem, a także o projekcie Dark Female Festival czy też o teledysku  do utworu „Dear Remorse”. To i wiele innych ciekawych informacji znajdziecie w rozmowie z Oliwią .

Zapraszam do lektury.

Można powiedzieć że  początku Arshenic idzie swoją drogą. Jakbyś określiła Waszą drogę muzyczną którą obraliście czy jest ona spokojna czy raczej wyboista?

Arshenic jest moim projektem życia. To moja pasja – wspólne tworzenie utworów, praca nad brzmieniem, wymyślanie i planowanie klipów, zabawy na planie zdjęciowym, trasy, koncerty, prowadzenie social mediów. Czuję całkowitą wolność mogąc robić to czego chcę i jak chcę, nie czując, że cokolwiek muszę. Ta droga wymaga wielu poświęceń, uporu i mnóstwa czasu, ale nie widzę dla siebie innej drogi, niż tworzenie ciężkiej muzyki.

Gdyśmy mieli porównać nową płytę do poprzedniej – jak bardzo się zmieniliście muzycznie ?

Przed wydaniem Final Collision wypuściliśmy EP Erased, przed nią, nagraną w 2009 roku płytę o tytule Arshenic. Myślę, że zmiana jest ogromna. Muzyka, którą tworzymy teraz nie jest wynikiem przypadkowych inspiracji, tylko planu, szczegółowego designu od riffów po brzmienie. To bardzo świadoma i dojrzała płyta.

Czy nazwa albumu „Final Collision” coś oznacza ?

Pomysł Final Collision przyniósł Włodek, jako roboczą nazwę tracku. Według niego jest to przypadek, jednak brzmienie tracku i ten tytuł od razu stworzyły w mojej głowie pomysł na tekst. Opisałam w nim wątpliwości, z którymi zmagam się codziennie.

Kiedy zdecydowaliśmy się nagrać tą płytę, nie mieliśmy wydawcy, wsparcia medialnego, ani nikogo, kto wierzyłby w ten projekt choćby w połowie tak mocno jak my. Stwierdziłam jednak, że włożę w tą płytę całą energię i moc jaką posiadam, a jeśli to nie wystarczy, to oficjalnie będzie ona moim ostatecznym zderzeniem.

„Final Collison” jest waszym drugim długim albumem. Gdzie rejestrowaliście ten materiał i kto czuwał nad sferą producencką?

Materiał rejestrowaliśmy w studio Osso w Gdańsku. Nad powodzeniem tego projektu czuwał Dawid Gorgolewski, który produkował go razem z naszym gitarzystą Włodkiem.

Wasz ulubiony utwór na płycie ?

Jeśli mielibyśmy wybrać po jednym… Włodek – Final Collision, Marek – Cold, Bartek – sign , co do mnie – no weź, to jak byś mi kazał wybierać, którego mojego psa kocham bardziej :D.

W czym mieliście największy problem w nagraniu płyty?

W budżecie. Nagrania płyty trwały niecałe dwa tygodnie. Dużo przyjemniej pracowałoby się mogąc poświęcić na to miesiąc i wypróbować różne pomysły, na które nie starczyło czasu.

W sieci znajdziemy teledysk  do utworu „Dear Remorse”  promujący płytę . Kto odpowiada za scenariusz i reżyserię?

W zeszłym tygodniu wypuściliśmy także kosmiczne koncertowe klipy do Final Collision i Atari :D. Jeśli chodzi o Dear Remorse, to scenariusz był moim pomysłem. Przekazałam moją wizję chłopcom i chociaż nie rozumieli do końca, o co mi chodzi – nie wnikali, nie dyskutowali, całkowicie poddali się procesowi.

Bardzo jestem im za to zaufanie wdzięczna. Przed produkcją rozpisałam scenę po scenie i wszystko opisałam Krzysztofowi Szczepańskiemu, który współpracuje z nami od roku, zatem wiedziałam, że odda wszystko jak najbliżej mojemu wyobrażeniu.

Nie pomyliłam się. Klip opowiada o głębokim, wręcz nadnaturalnym przywiązaniu. Chociaż podczas kręcenia jak zwykle bawiłam się świetnie, muszę przyznać, że nie stałam się po tym klipie fanką węży 🙂

Jak Wasi dotychczasowi fani odebrali nową płytę ?

Nasi dotychczasowi fani to Polacy, więc nie obeszło się bez wzdychania, że nie jest po Polsku. Udało nam się jednak dzięki temu pojawić na rynkach zagranicznych, co wprowadziło powiew świeżego powietrza i dało nam szansę na rozwój.

Podpisaliście kontrakt płytowy wytwórnią Sliptrick Records oraz RL Records. Jak doszło do tej współpracy i jak wyglądały poszukiwania wydawcy? I co było najcięższe ?

Jeśli nie masz znajomych w branży, to im mniej znanym zespołem jesteś, tym trudniej o wydawcę. Rynek z ciężką muzyką jest bardzo wąski i bardzo wybredny. Ludzie słuchający muzyki komercyjnej są bardzo często uprzedzeni i zamknięci na cięższe gatunki.

W Polsce dochodzi do tego częste przekonanie, że jedyną wartościową muzyką jest ta zagraniczna i krajowi muzycy są skreśleni na wejściu.
Kontrakt ze Sliptrick był dziełem przypadku. Szukaliśmy Polskiego wydawcy, później rozsyłaliśmy jeszcze materiały w inne miejsca, ale wracaliśmy do punktu wyjścia.

W kwietniu zdecydowałam, że będzie to kolejna płyta, którą wydamy sami. Kiedy już mieliśmy dawać materiał do tłoczenia, odezwał się do nas Sliptrick, proponując kontrakt i godząc się na nasze warunki.

Po wypuszczeniu klipu do Dear Remorse i zapowiedziach nowego albumu znalazło nas RL Recordings, które stwierdziło, że chce nam pomóc na rynku amerykańskim. Dzięki otwartemu kontraktowi mogliśmy podpisać obydwie umowy.

Czy wydawca starał się wam przekazać sugestie odnośnie brzmienia ? Czy mieliście wolną rekę ?

Jesteśmy osobami bardzo świadomymi i niezależnymi, ceniącymi sobie twórczą wolność. Bez jakiegoś jasnego i ważnego dla nas powodu nie podporządkowalibyśmy się nikomu względem naszej muzyki. Obydwie wytwórnie wzięły nasz materiał taki, jakim go stworzyliśmy.

Płyta ukazała się w Europie, USA i podobno w Azji to ciekawy kierunek, jeśli chodzi o promocje tzw ciężkiego grania.

Poza tak zwaną cyfrą, CD dostępne jest w sprzedaży w formie fizycznej i można ją zamówić choćby na Amazon z wysyłką na cały świat.

Wytwórnia dopina także kwestie sprzedaży stacjonarnej, ale to wszystko, co wiem na dzień dzisiejszy. Zajmuję się muzyką i social mediami, kwestię sprzedaży pozostawiam im, mając nadzieję, że znają się na swojej pracy .

Powiedzcie coś więcej o projekcie Dark Female Festival

Pomysł na DFF powstał dwa lata temu kiedy poznaliśmy się z Kestrellą (Warszawa) na festiwalu gotyckim w Poznaniu, w którym nasze zespoły brały udział.  Od razu się polubiłyśmy.

Rozmawiałyśmy o tym, że organizacja trasy w całej Polsce jest trudna do zorganizowania przez jedną osobę i postanowiłyśmy połączyć siły. Kilka lat wcześniej na szkoleniu z technik ekstremalnych u Melissy Cross poznałam Anię z As Night Falls, która jest ze śląska.

Uważam ANS za świetny zespół, dlatego zaproponowałam dziewczynom połączenie sił i wspólne stworzenie trasy, która pokazałaby siłę kobiet w ciężkiej muzyce. Uważam ten festiwal za świetny pomysł, ponieważ zespoły z kobiecym frontem, na co dzień są mocno marginalizowane.

Gdybyście mieli  w kilku słowach opisać waszą muzykę komuś, kto nigdy jej nie słyszał, jakie by to były słowa?

Melodyjna, ciężka, emocjonalna, świadoma, hipnotyzująca, dająca mocy.

Czy sukces komercyjny jest dla was bardzo ważny??

Pozostaje raczej w strefie marzeń.

Wydaliście płytę jakie są kolejne cele zespołu?

Praca nad tą płytą, jej wydaniem i promocją, dała nam mocno w kość. Było przy tym sporo stresu, presji, frustracji i braku czasu na cokolwiek innego. Teraz mamy w planach na listopad trasę DFF na Śląsku, zagramy także 21.11 w Warszawie (Voo doo), a następnie planujemy prace nad nowym materiałem.

Chcielibyśmy na wiosnę wypuścić kolejne single. Niedługo pojawi się na Spotify, Itunes itd. akustyczna wersja jednego z naszych kawałków. Poszukujemy także managera lub agencji koncertowej, która pomogłaby nam w organizacji kolejnych tras. Na wiosnę, więc na pewno znów zaskoczymy Was jakimś newsem. 🙂

Rozmawiał : K.D

Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozprzestrzenianie artykułu bez zgody autora jest zabronione!
Prawo chronione przez ustawę z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych: Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83.

Stream:
iTunes https://itunes.apple.com/pl/album/erased-single/id1209572782?l=pl
Apple Music https://itun.es/pl/U2jgib
Tidal https://listen.tidal.com/album/70894847
Wimp https://play.wimpmusic.com/album/70894847
Spotify https://open.spotify.com/album/2qe4nYzGcWhRatCpSAI4ep
Deezer http://www.deezer.com/album/15475478
Google Play https://play.google.com/store/music/album/Arshenic_Erased?id=Btwukyhvrxkf4wjsg33whhzpsxq
Muzodajnia https://muzodajnia.pl/album/3806395/erased
PlayTheMusic http://www.playthemusic.pl/mp3/album.html?albumId=195540&artistId=652757&t=Arshenic%2BErased
Muzyka T-Mobile http://www.muzyka.t-mobile.pl/main/album.htm?albumId=502054
Muzyka Tu i Tam http://muza.orange.pl/album/24724581/erased
Akazoo https://www.akazoo.com/album/24724581/erased
Empik.com http://www.empik.com/erased,p1138736618,ebooki-i-mp3-p

Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

„Wojna makowa” – R.F.Kuang

Kiedy jesteś sierotą wojenną, świat ma dla ciebie głównie pogardę, odrzucenie, brutalność i ból. Czasem, jeśli akurat masz szczęście, obojętność. Jeśli natomiast do tego jesteś dziewczynką, szczęście ma twoja przybrana rodzina. Zawsze może ubić interes i sprzedać

Read More...

Kapitan Żbik i żółty saturator” – nadchodząca premiera w Teatrze Syrena

Warszawianki i Warszawiacy! Krajanki i Krajanie!Weterani stania w kolejkach

Read More...

Maria Emilia po raz pierwszy w Polsce

Maria Emilia, nowe objawienie w sztuce fado, wystąpi w Polsce w lutym 2020 roku z dziewięcioma koncertami.

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu