Jedna z najbardziej kultowych pogoni w historii animacji powraca na wielki ekran. „Struś Pędziwiatr i zemsta Kojota” trafi do kin już w listopadzie, łącząc klasyczny humor „Zwariowanych melodii” z aktorsko-animowaną formą i przewrotną historią o walce małego bohatera z potężną korporacją.
Papa Smerf, Włóczykij, Arielka, Bunia, Jetsonowie czy Scooby-Doo — popkultura animacji wydała na świat własnych superbohaterów, za którymi przez dekady podążały kolejne pokolenia widzów. Do tego panteonu bez wątpienia należą także Struś Pędziwiatr i Wiluś Kojot. Ich relacja od lat opierała się na prostym, genialnym schemacie: jeden uciekał, drugi go gonił.
W świecie „Zwariowanych melodii” Kojot bezskutecznie próbował schwytać Strusia Pędziwiatra. Korzystał z wymyślnych pułapek i urządzeń firmy ACME, ale każdy plan kończył się spektakularną porażką. Struś pozostawał nieuchwytny, a Kojot — poobijany, sfrustrowany i coraz bardziej przekonany, że problem nie leży wyłącznie po jego stronie.
Po latach nieudanych eksperymentów i bolesnych wypadków spowodowanych zawodnymi produktami ACME, Wiluś Kojot postanawia powiedzieć: dość. Tym razem nie buduje kolejnej pułapki. Zamiast tego decyduje się wnieść pozew przeciwko firmie, której gadżety przez lata miały prowadzić go od katastrofy do katastrofy.

Klasyka animacji w nowej odsłonie
„Struś Pędziwiatr i zemsta Kojota” to film łączący live action z animacją. Obok animowanych bohaterów — Wilusia Kojota i Strusia Pędziwiatra — na ekranie pojawią się również aktorzy znani publiczności na całym świecie.
W obsadzie znaleźli się między innymi Will Forte i John Cena, którzy wcielają się w prawników stojących po przeciwnych stronach barykady. Forte zagra obrońcę Kojota, natomiast Cena — szefa działu prawnego korporacji ACME. Ich starcie zapowiada się jako pełna humoru, absurdu i popkulturowej energii sądowa rozgrywka, w której stawką będzie nie tylko reputacja firmy, ale także wieloletnia frustracja jednego wyjątkowo upartego kojota.
O filmie
Wiluś Kojot od lat ściga Strusia Pędziwiatra. To jego obsesja, hobby i życiowa misja na granicy obłędu. Zastawił setki pułapek, przemierzył tysiące mil i testował dziesiątki produktów ACME — wszystko po to, by wreszcie schwytać swojego nieuchwytnego przeciwnika.
Każda próba kończyła się jednak klęską. W pewnym momencie Kojot zaczyna zadawać sobie pytanie: czy to naprawdę jego wina? Czy przypadkiem wszystkie porażki nie mają jednego wspólnego mianownika — wadliwych produktów firmy ACME?
Aby udowodnić, że potężna międzynarodowa korporacja zarabia miliardy na niebezpiecznych wynalazkach sprzedawanych swoim rysunkowym klientom, Wiluś potrzebuje dwóch rzeczy: adwokata i świadka. Problem w tym, że jego adwokat nie należy do najbardziej przebojowych, a świadkiem ma być sam Struś Pędziwiatr — istota z definicji niemal niemożliwa do złapania.
Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że ludzie z ACME nie mają żadnych skrupułów i zrobią wszystko, by ich sekrety nie wyszły na jaw. Kojot nie zamierza jednak odpuścić. Zaskakująco dobre serce Strusia, spryt Królika Bugsa i determinacja Wilusia mogą sprawić, że nawet ACME zacznie się bać.
Nostalgia, humor i sądowa rozgrywka z ACME
Film zapowiada się jako propozycja dla widzów, którzy wychowali się na kreskówkach Looney Tunes, ale także dla młodszej publiczności, która dopiero odkryje legendarny duet Kojota i Strusia Pędziwiatra. To historia, która bierze klasyczny schemat pościgu i odwraca go w przewrotny sposób, zamieniając pustynne gonitwy i wybuchające gadżety w wielką batalię sądową.
„Struś Pędziwiatr i zemsta Kojota” ma szansę połączyć międzypokoleniową nostalgię z nowoczesnym tempem, slapstickowym humorem i opowieścią o tym, że nawet najmniej skuteczny bohater może w końcu zawalczyć o sprawiedliwość.









