Co zrobiłbyś ze swoją nieśmiertelnością? – krótka recenzja “Czerwonego lotosu” Arkadego Saulskiego

In Literatura, Recenzje

SPOILER ALERT

Im człowiek więcej czyta, dłużej żyje, uważniej słucha, tym bardziej zdaje sobie sprawę, jak wiele różnych kultur istnieje na naszej, bądź co bądź, niewielkiej planecie. Co więcej, jak krańcowo różne potrafią one być w stosunku do tej w której zostało się wychowanym. Jest to z pewnością główny powód niesłabnącej popularności Afryki czy Dalekiego Wschodu Biegnąc od jednej sprawy do drugiej, mijając codziennie te same przystanki i budynki, chcemy przez chwilę uciec stąd w egzotyczne miejsca. Osobiście polecam reportaże świętej pamięci Ryszarda Kapuścińskiego, ale nie o nim dzisiaj. Dzisiaj chcę Wam powiedzieć o książce, której autor czerpie pełnymi garściami z historii, tradycji, kultury i wierzeń Japonii. O książce w której mity, magia, nienawiść i ludzkie tragedie splatają się w nierozerwalny węzeł.

Czerwony Lotos, Duch i Nippon

Duch, wojownik, który zabiję cię, zanim zdążysz pomyśleć, że giniesz. Tajemnicza postać, szkolona do walki od najmłodszych lat. Pół człowiek, pół narzędzie, które ma za zadanie chronić wyznaczoną mu osobę za wszelką cenę. Krąży legenda, że w dusze młodych adeptów wlewano mrocznego ducha, aby stali się jeszcze potężniejsi. Tylko co się stanie, gdy Duch nie wykona powierzonego mu zadania? Tak jak Kentaro, wierny cień Nieśmiertelnej o imieniu Shora. Czy można narodzić się powtórnie, a jeśli tak, to co zrobić z darem, który się otrzymało? 

Nikt ze śmiertelnych nie wie, czy bogowie grają o nasz los w karty lub zakładają się jak potoczą się losy nas, maluczkich. Dość jednak powiedzieć, że w partii z udziałem Kentaro wyrzucono asa. Jego nową rodziną staje się trójka ubogich mieszkańców spalonej wioski. Akinobu, syn okaleczonego w wojnie wojownika, pragnie być taki jak Duch, waleczny i nieustraszony. Każdy chłopiec chce być taki, dopiero później okazuje się, że nie ma w tym świecie czerni ani bieli. W czwórkę wyruszają w drogę w wyniku której mistrz miecza zmieni swój styl życia i swoje myślenie. Bo czy w naszym życiu jest coś naprawdę stałego?

Coś starego i coś nowego

Historia, opowiedziana przez Arkadego Saulskiego, nie jest bardzo skomplikowana. Ba, powiem więcej, wiele elementów zostało już kilkukrotnie wykorzystanych w literaturze. Nie oznacza to jednak, że autor nie dodał czegoś nowatorskiego. Postać pół legendarnego wojownika, który umie równie dobrze zabijać jak i znikać jest znana choćby z serii “Zwiadowcy” Johna Flanagana. Nieśmiertelność to marzenie ludzi od początku dziejów, więc również nie jest ona motywem nowy. Tak samo chłopiec, który chce stać się wojownikiem. Mały Akinobu to uosobienie pragnień każdego chłopaka, który pragnie zostać kimś wielkim, najlepiej nieustraszonym wojownikiem.

Co z rzeczami nowymi, nietuzinkowymi? W “Czerwonym lotosie” mamy bardzo rozbudowany motyw zemsty, praktycznie na nim opiera się cała książka i jest to coś nowego. Chęć zemsty na zabójcy Shory, która pała w Kentaro, jest silnikiem napędowym historii, spychając na dalszy plan resztę wątków. Gdzieś w tle widzimy zagrożenie, które niesie ze sobą inwazja barbarzyńskim Manduków na Nippon. Słyszymy rozmowę Hiroshiego Nobunagi, szefa najpotężniejszego klanu na wyspie, ze swoimi współpracownikami. To wszystko jednak jest punktem na drodze prowadzącej do zemsty.

  Ciekawym zabiegiem, niespotykanym przeze wcześniej, było powołanie do życia mafijnych klanów rządzących jednym z miast Nipponu. Książek gangsterskich na rynku wydawniczym jest pełno, jednak nie spotkałem się jeszcze z pozycją której funkcjonują kilerzy rodem ze złotych wieków Japonii. Nie hejtujcie mnie, na prawdę nie widziałem. 

Z rzeczy, które nie do końca mi się podobały, mogę wymienić choćby zakończenie całej książki. Jest ono z jednej strony ciekawe, bo zostawia kompozycję otwartą, z drugiej podsumowuje na kilku stronach inwazję barbarzyńców, łącznie z ich okrucieństwem, upadkiem cywilizacji Nipponu i rzeszami uchodźców. Narracja w stosunku do całego kraju została szybko ucięta, epilog z udziałem rodziny Akinobu był tutaj ważniejszy, choć niepotrzebnie zdominował to zakończenie, zamiast współgrać ze spojrzeniem na całość sytuacji. 

Podobnie jest ze śmiercią Shory, tytułowego Czerwonego Lotosu. Prawdę mówiąc, nie zdążyłem jej polubić, tak samo jej przyszłego mężem.Powoduje to, że czytelnik nie przeżywa aż tak dużego wstrząsu emocjonalnego, czytając o zdradzieckim ataku i morderstwie Nieśmiertelnej. O ile Arkady Saulski skonstruował świat w sposób wręcz namacalny, to pewne elementy historii mogły zostać rozwinięte. 

Katana na czarnym tle

Czerwony lotos i splamiony honor

“Czerwony lotos” pośrednio stawia kilka ważnych pytań. Pytań o moralność i jej sens w obronie o ojczyzny. O zdradę, zemstę i poczucie wspólnoty. Kto tak naprawdę jest zdrajcą, ten, kto zabije Nieśmiertelną, czy ten, który walczy z obrońcom ojczyzny? Czy słowa Kajfasza[…] że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród.”  są aktualne, a co jeszcze ważniejsze słuszne? Zabrakło tutaj większych moralno-etycznych rozważań i choć zdaję sobie sprawę, że to nie jest książka tego typu, to jednak jeden czy dwa momenty głębszych przemyśleń ze strony Hiroskiego lub Kentaro nie zaszkodziły by narracji. Od dzisiejszych książek zbyt często oczekuje się jedynie wartkiej akcji i błyskotliwych dialogów. Tymczasem dobrze nam zrobi, gdy jakiś akapit, wers lub cała książka wstrząśnie nami lub skłoni do zadania sobie pytania. Znajdziemy tutaj motyw rodziny, walki, cierpienia, jak również miłości od której nie jest wolny nawet Duch.

Podsumowując, “Czerwony lotos” nie jest najwybitniejszą książką jaką czytałem, lecz z pewnością warto po nią sięgnąć w wolnej chwili. Sugestywność świata przedstawionego pozwala z przyjemnością się w nim zanurzyć. Jeśli ktoś lubi wakacje z książką w której fabuła nie jest skomplikowana, za to krew leje się gęsto, dobrze trafi, zagłębiając się w “Czerwony lotos”




Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

#wtonacjipromocji: „Będziesz tego żałować”, czyli czas na nieszablonową serię

Tym razem w serii tekstów promocyjnych przedstawiamy Wam najnowszą powieść Alicji Sinickiej. Autorka udowodniła, że mimo, że od lat

Read More...

#wtonacjipromocji: „Utracony element”, czyli jak czasami przedmiot potrafi łączyć ludzi

Tym razem w serii tekstów promocyjnych przedstawiamy Wam najnowszą powieść Adrianny Rozbickiej. Autorka udowodniła, że potrafi po mistrzowsku prowadzić

Read More...

#wtonacjipromocji: „Niewybaczalne”, czyli Izabela Janiszewska wraca na salony!

Tym razem w serii tekstów promocyjnych przedstawiamy Wam najnowszą powieść Izabeli Janiszewskiej. Autorka po raz kolejny udowodniła, że thriller

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu