Świetnie przyjęty przez widzów i krytyków, zeszłoroczny rodzimy serial Prosta sprawa to nie tylko popis wybitnego aktorstwa (kreacje Piotra Adamczyka, Mateusza Kmiecika i Mateusza Damięckiego) oraz zdolności reżyserskich Cypriana T. Olenckiego. Tak jak w świetnej Furiozie (2021), autor demonstruje tu swoją wizję filmu sensacyjnego – dopracowanego inscenizacyjnie, z charakterystycznymi rozwiązaniami montażowymi oraz niejednoznacznymi, skomplikowanymi bohaterami.
Prosta sprawa jest jednocześnie adaptacją powstałej w okresie pandemii powieści Wojciecha Chmielarza, będącego jednym z najpopularniejszych polskich pisarzy kryminałów. Warto zatem przyjrzeć się najważniejszym zmianom, jakich dokonał Olencki – pełniący zarówno funkcję reżysera, jak i scenarzysty produkcji – po to, aby jak najlepiej dostroić treść literackiego pierwowzoru do charakteru medium filmowego oraz własnego pomysłu na kino akcji. Spojrzenie na produkcję pod kątem relacji książka-serial pozwala również obalić wiele przesądów, jakie po dziś dzień krążą wokół tematu adaptacji filmowych.
Powieściowa baza
Podstawa fabularna książki Chmielarza i jej serialowej 6-odcinkowej adaptacji jest praktycznie identyczna. Tajemniczy przybysz Bezimienny (w wersji ekranowej Mateusz Damięcki) przyjeżdża do Jeleniej Góry do swojego dawnego przyjaciela, Prostego (Mateusz Więcławek). Wkrótce okazuje się, że mężczyzna zniknął wraz z pieniędzmi skradzionymi tutejszemu gangowi, kierowanemu przez Kazika (rewelacyjny Piotr Adamczyk). Bezimienny stara się odnaleźć Prostego zanim zrobią to jeleniogórscy – i nie tylko – bandyci. Po drodze odkrywa on szereg sekretów dotyczących tamtejszego świata przestępczego oraz spotyka wiele innych postaci zamieszanych we wcale nie tak „prostą sprawę” ucieczki Prostego.
Trzeba przyznać, że powieść Chmielarza sama w sobie stanowi dość wdzięczny materiał na atrakcyjną, komercyjnie opłacalną adaptację filmową. Utrzymana w konwencji kryminału z licznymi momentami strzelanin i bijatyk, daje ona okazję do stworzenia intrygującego, głośnego, efektownego widowiska. Narracja jest trzecio- lub jednoosobowa, zawsze dokładnie zapoznająca czytelnika z poszczególnymi elementami świata przedstawionego oraz przebiegiem wydarzeń. Opisy wspomnianych potyczek, bohaterów czy miejsc akcji są tu zatem odpowiednio rozległe, precyzyjne i malownicze. Ułatwia to potencjalnemu adaptatorowi dobranie odpowiedniej scenografii, aktorów czy choreografii podczas scen. Może także posłużyć jako konkretny punkt wyjścia do realizacji własnej wizji świata przedstawionego.
(UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU ZAWIERA SPOILERY Z SERIALU!)
(Nie)porządek opowiadania
Pierwszym, co zwraca uwagę przy porównaniu powieści do jej serialowej adaptacji jest istotnie różniące się od siebie otwarcie obydwu utworów. Książkę Chmielarza rozpoczyna niedługi rozdział wprowadzający postacie początkowo najważniejszych antagonistów utworu, Kazika i Czachy (w serialu świetny Mateusz Kmiecik), zapoznając nas z ich aparycją, charakterami i aktualnymi celami. Po nim następuje już, rozgrywający się najprawdopodobniej równolegle do spotkania gangsterów, przyjazd Bezimiennego do Jeleniej Góry w celu odwiedzin Prostego – przy czym od razu zostaje nam zdradzony jego „oficjalny”, fałszywy powód odwiedzin dawnego przyjaciela. Książka rozpoczyna się zatem chronologicznie, od rozpoczęcia się podróży i „śledztwa” bohatera, zapoznając zarazem czytelnika z najważniejszymi składowymi intrygi fabularnej.
Z kolei pierwszy odcinek serialu otwiera fragment z punktu kulminacyjnego opowieści. Cała finałowa konfrontacja bohaterów ma znacząco inny przebieg niż ta obecna w książce, zaś omawiana sytuacja jest w ogóle nieobecna u Chmielarza. Obserwujemy w niej rannego, ledwo trzymającego się na nogach Bezimiennego, ostatkiem sił oddającego strzały w kierunku niedostrzegalnych przez widza oponentów. Kiedy pozbawiony już amunicji bohater osuwa się na ziemię, spogląda na zawieszoną na ręce bransoletkę z imieniem „Nel” i kołyszącą się nieopodal huśtawkę. Po chwili podchodzą do niego uzbrojeni ludzie, z których ten imieniem Eda dobija Bezimiennego. Dopiero po przywołanej scenie i czołówce serialu ma miejsce przyjazd bohatera do Jeleniej Góry.
Chwyt zastosowany tu przez Olenckiego jest zapewne znany wielu osobom nie tylko z jego wcześniejszej Furiozy, ale przede wszystkim z szeregu innych znanych i cenionych filmów, jak np. Podziemny krąg (1999, reż. David Fincher) czy niedawny Nikt (2021, reż. Ilya Naishuller). Polega on na wrzuceniu widza w segment z końcowej części filmu – w sytuację, której nie rozumie. Wywołuje to chwilową konfuzję, jak również rozbudza zaintrygowanie opowieścią, mnożąc szereg niewiadomych o genezę obserwowanego zdarzenia czy tożsamości jego uczestników. Powstałe u widza na początku seansu pytanie „Co dalej?” zostaje wówczas podmienione na „Jak do tego doszło?”. Niewielka, jak mogłoby się wydawać, zmiana w porządku wydarzeń opowieści całkowicie zmienia jej odbiór, potęgując jego zainteresowanie historią oraz wyostrzając uwagę na obecne w scenie detale i ich znaczenie.
Powyższy przykład zabawy Olenckiego z narracją i porządkiem przedstawienia filmowej opowieści – przy pewnej modyfikacji fabuły adaptowanego tekstu – jest tylko jednym z wielu tego typu zabiegów, jakie obecne są w serialu. Generalnie pod względem sposobu opowiadania powieść Chmielarza jest znacznie prostsza, bardziej linearna, chronologiczna (choć niepozbawiona sporadycznych przeskoków do wydarzeń z przeszłości) niż adaptacja. Ta druga często skłania widza do rekonstruowania przebiegu fabuły na skutek wprowadzenia retrospekcji, naprzemiennego ukazywania wydarzeń z przeszłości z teraźniejszymi poprzez montaż równoległy lub innego rodzaju manipulacji zakresem poinformowania. Dzięki temu seans staje się dla odbiorcy bardziej wymagający i aktywizujący intelektualnie, ale też satysfakcjonujący dzięki stopniowemu odkrywaniu kolejnych zaskakujących elementów intrygi oraz układaniu ich w spójną całość.


Bohaterowie o wielu twarzach
Postacie z serialowej wersji Prostej sprawy także znacznie różnią się od swoich powieściowych odpowiedników. Dotyczy to zwłaszcza dwójki ekranowych czarnych charakterów, czyli Kazika i Czachy. W powieści są oni zdecydowanie bardziej „źli” – brutalni, antypatyczni, nie zmieniający się specjalnie w toku akcji. Tylko sporadycznie stać ich na ludzkie odruchy i człowiecze emocje, są też bez wątpienia mniej okrutni niż pojawiający się później czescy gangsterzy. Pomimo tego ich całościowe portrety wypadają, w porównaniu z serialem, dość jednowymiarowo. Zwłaszcza powieściowy Kazik – ze swoimi pedofilskimi skłonnościami, wyzuciem z wrażliwości i obojętnością nawet na los najbliższych (nieobecny w serialu motyw córki gangstera) – jest postacią nie tylko niemożliwą do usprawiedliwienia, ale nawet zrozumienia czy obdarzenia choć odrobiną empatii. W adaptacji Olenckiego Kazik jawi się jako bohater bardziej złożony i trudny do jednoznacznej oceny. Z jednej strony – podobnie jak w pierwowzorze – jest on chciwym, wulgarnym, zdolnym do przemocy bandytą o niechlujnym ubiorze i zaniedbanej sylwetce. Z drugiej jednak jest zabawny, zdolny do gestów człowieczeństwa, a maskę bezwzględnego brutala przywdziewa by ukryć własne cierpienie, samotność i złamane serce. Dwoistość bohatera widać już w pierwszej scenie z jego udziałem, gdzie zupełnie innym tonem rozmawia ze swoją dawną miłością, innym zaś z przybyłym do niego chwilę później w celach „biznesowych” Czachą. Olencki buduje sympatię widowni do Kazika także poprzez pozbawienie go wspomnianych pedofilskich tendencji, obdarzając zaś przyjaznym nastawieniem do psów. Odmienność powieściowego i serialowego Kazika świetnie podsumowują także ostanie momenty z jego udziałem w obydwu utworach. Okoliczności śmierci mężczyzny oraz ostatnie wypowiadane przez niego słowa mają na celu pozostawienie odbiorcy ze skrajnie odmiennymi emocjami wobec jego postaci.
Ciekawa zmiana względem oryginału zachodzi także w postaci Czachy. Tak jak u Chmielarza, główny pomocnik Kazika stara się z zewnątrz stwarzać pozory gangstera-twardziela, w czym ma pomagać mu ogolona na łyso głowa, imponująca muskulatura i zadbany ubiór. W serialu jednak Czachą targa znacznie więcej wątpliwości, sprzecznych emocji i namiętności. Jego relacje z szefem czy poszukiwanym Prostym są bardziej niestabilne i wielowymiarowe, a sam gangster staje się w pewnym momencie postacią tragiczną, zmuszoną do wyboru między wysokim statusem w świecie przestępczym a zemstą za śmierć przyjaciela (?) Słonika (Maciej Musiał). Olencki wprowadza też do wątku Czachy nieobecny w książce motyw homoseksualizmu bohatera. Jest on o tyle zaskakujący, iż zostaje tu zawarty w niezwykle subtelny, ale wyrazisty sposób, zgrabnie włączony w ewolucję postaci i tkankę fabularną. Uczucie, jakim Czacha zdaje się darzyć Słonika, ma bowiem istotny wpływ na bieg wydarzeń w filmie, losy Bezimiennego, Prostego i pozostałych. To doskonały przykład niewymuszonego, wiarygodnie włączonego do filmu pobocznego wątku gejowskiego, niezdeterminowanego naciskiem poprawności politycznej.

Komizm dla „wtajemniczonych”
Serialowa Prosta sprawa zawiera w sobie akcenty komiczne, których odczytanie jest możliwe tylko dla osób dysponujących już pewną wiedzą dotyczącą widocznych na ekranie aktorów. To momenty nieliczne i drobne, ale uatrakcyjniające seans, dostarczające satysfakcji z ich prawidłowego „wyłapania”. Wiele z nich jest obecnych już w pierwszym odcinku, gdzie zmodyfikowany zostaje powieściowy dialog pomiędzy Bezimiennym a jeleniogórskim taksówkarzem. W książce, kiedy główny bohater każe mężczyźnie śledzić samochód Czachy upomina go, aby ten trzymał odpowiedni dystans względem pojazdu gangsterów. Zakłopotany taksiarz odpowiada mu: „Nie wiem, czy dam radę (…)”. W serialu zaś w odpowiedzi na tę samą prośbę, taksówkarz grany przez Macieja Damięckiego, ojca odtwórcy głównej roli, rzuca: „Synek, nie ucz ojca dzieci robić, dobra!?”. Inna tego rodzaju scena ma miejsce pod koniec epizodu, kiedy Kazik – grany przez kojarzonego głównie z rolą Jana Pawła II Piotra Adamczyka – złośliwie strofuje Czachę słowami „(…) Jesteś jak jakiś k… ufoludek, co to wylądował i nie ogarnia tej ziemi. Tej ziemi!”. Te zabawne akcenty mogły zostać włączone tylko do medium posługującego się aktorami, ponieważ ich budowa i zrozumienie przez widownię są uwarunkowane wiedzą o tożsamości lub wcześniejszych kreacjach odtwórców serialowych postaci.


Serialowe sceny jedzenia
Ostatnim zasługującym na wspomnienie aspektem adaptacji Prostej sprawy są zawarte tu sceny jedzenia. Wiele z nich jest nieobecnych w pierwowzorze lub nie odgrywa tak istotnej roli, jaką nadał im na ekranie Olencki. Pierwsza z nich ma miejsce zaraz po czołówce, już na początku pierwszego odcinka. Bezimienny odwiedza tu knajpkę położoną nieopodal dworca, w której rozmawia z kelnerką (w filmie Monia grana przez Annę Kaczmarczyk). W książce ich dialog ma miejsce już po jego posiłku – złożonego z hamburgera i frytek. Z kolei w serialu Monia od początku próbuje poderwać przystojnego nieznajomego wymyślnie proponując mu świeżo zrobioną szakszukę, którą chwilę wcześniej przygotowała dla samej siebie. Inna ciekawa scena konsumpcji ma miejsce w odcinku piątym, gdzie gangster Kazik odwiedza żonę swojego aktualnego wroga, panią Gawełkową (w powieści nie ma nakreślonej żadnej relacji czy wspólnej przeszłości między tymi postaciami). Siadając do stołu z dawną znajomą od razu zwraca uwagę na stojący na nim kawałek starego ciasta, po które sięga równolegle pytając, czy „może torta”. Po tym zaczyna zachłannie pochłaniać słodycz, jedną ręką trzymając nóż, a drugą wkładając odkrojone kawały jeden po drugim do ust, bez dokładnego gryzienia. Sposób jedzenia ciasta przez Kazika świetnie oddaje szereg pejoratywnych cech bohatera – jego samowolę, chciwość, wulgarność i prostactwo. Choć warto zaznaczyć, iż jest on również zdolny do wyrażenia poprzez jedzenie swojej troski względem drugiej osoby. Widać to w scenie z czwartego odcinka, gdzie przygotowuje śniadanie dla siebie oraz mieszkającej z nim, nieczułej partnerki – nie zainteresowanej nawet tym, aby zasiąść z nim wspólnie przy stole. To tylko przykłady jednych z wielu dodanych przez Olenckiego do treści Prostej sprawy scen jedzenia, które pozwalają obrazowo, poprzez zachowanie bohaterów przedstawić ich wrażliwość, osobowość oraz wzajemne relacje.
Podsumowanie
Różnic pomiędzy powieścią Wojciecha Chmielarza oraz jego serialową adaptacją Cypriana T. Olenckiego jest oczywiście więcej. Niektóre z nich są mało istotne, jak zmiana oficjalnie prowadzonego przez Kazika biznesu z sali zabaw na filmową wrotkarnię, nazwy miejscowości Podgórzyn na Podgórki czy romskiej mafii na przewodzony przez „Zbója” (Michał Gadomski) gang motocyklistów. Inne są już znacznie istotniejsze, związane z charakterystyką i losami poszczególnych postaci (wspomniani Kazik i Czacha, Justyna grana w serialu przez Justynę Wieczorek), a także naszym nastawieniem do nich. W serialu znajduje się też znacznie więcej wulgaryzmów i fragmentów o zabarwieniu komediowym.
Powieść Chmielarza – ze swoimi malowniczymi opisami, ciekawą intrygą i kilkoma zaskakującymi pomysłami fabularnymi – stanowiła dla autorów serialowej Prostej sprawy solidną podstawę do wykreowania efektownej, twórczej adaptacji powieści. Każda z licznych wprowadzonych przez Olenckiego zmian wydaje się być przemyślana i odpowiednio uzasadniona w kontekście całości – na co wskazują zresztą pozytywne oceny, jakie po premierze otrzymała omawiana produkcja. Każda z nich przydaje adaptacji atrakcyjności, autorskiego charakteru i „filmowości”. Co więcej, dzięki skomplikowaniu oraz pogłębieniu portretów książkowych bohaterów, serial skutecznie podważa przesąd, iż adaptowanie utworu literackiego na potrzeby filmu musi wiązać się ze spłyceniem i zbanalizowaniem jego treści – nawet w przypadku stworzonej w celach komercyjnych, rozrywkowej produkcji.









