Płyty które słuchałem w poprzednim roku – podsumowanie roku 2020

In Aktualności, Muzyka

Ten niezbyt szczęśliwy i radosny rok 2020 na szczęście już za nami, więc można, a nawet trzeba, na spokojnie i bez emocji go rozliczyć, podsumować. Zacznę od pięciu płyt muzycznych, które miały swoją premierę na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy.

Gatunkowo będzie to głównie polski rap, mający się w naszym kraju coraz lepiej. Gatunek ten rosnąc w siłę, rozwinął się bardzo pod względem różnorodności podejmowanej tematyki, czy używanych przez artystów technik. Lista będzie uporządkowana według liczby odsłuchań –  od najrzadziej goszczącego na moich słuchawkach do tego najpopularniejszego.

Lifter-Oxon

Oxon jest jednym z moich ulubionych raperów głównie za sprawą albumów: „Supermoce” oraz ,,Ktoś ZupełNiezwykły”. Lifter, był premierą długo wyczekiwaną  przeze mnie i muszę przyznać, że spełnił moje oczekiwania. Jest to krążek o wiele poważniejszym przekazie niż dwa poprzednie projekty artysty, ale nie oznacza to, że nie odnajdziemy na nim nic luźniejszego i lżejszego pod względem ciężaru tematycznego. „Złączeni w czasie” oraz „Lifter” są utworami reprezentatywnymi dla całości, które warto sprawdzić jeśli ktoś waha się czy warto zainwestować i poświęcić czas temu albumowi. Oxon nowymi aranżacjami rozbudził apetyt na więcej, miejmy więc nadzieję, że jeszcze raper nie każe nam długo czekać na kolejną odsłonę i zaskoczy nas jeszcze czymś w przyszłości.

Rockstar: Do zachodu słońca-White 2115

,,Rockstar: Do zachodu słońca” stanowi dla mnie przykład idealnej płyty wakacyjnej. Mamy tutaj wiele piosenek, które są wprost perfekcyjnie dopasowane i skomponowane, by współgrać z klimatem skąpanego w słońcu lata. To główny atut tego albumu lecz nie jedyny gdyż znajdziemy na nim również kilka nagrań z kategorii tych bardziej poważnych, przez co album nie znudzi szybko odbiorców oraz pozostanie w ich pamięci dłużej niż jedno lato. Sam podkład, który w większości jest wypełniony brzmieniami gitary potęguję wrażenie wakacyjnej przygody. „Johnny Knoxville” oraz „Do zachodu słońca” są  hitami, które trzeba znać przed następnymi wakacjami.

100 dni do matury-Mata

Mata to jest zdecydowanie największe odkrycie sceny muzycznej 2019/2020. Swoim singlem ,,Patointeligencja” wywołał wiele kontrowersji, ale czy sama płyta była warta całego tego szumu wokół niej?  Charakteryzuje ją znaczne zróżnicowanie, obok mocnych kawałków takich jak: „Tango” czy ,,Gombao 33”, odnajdziemy ,,Lezore” czy ,,Piszę to na matmie”. Jest to najlepsze studium życia współczesnego młodego człowieka, wszystkich problemów z którymi musi się mierzyć. Z pewnością wiele młodych osób odnajdzie samych siebie w tekstach Maty. Sam raper przeżył swój wielki bum w tym roku, obfitujący w zaproszenia: na wiele występów gościnnych (często u znanych, mających już swoją pozycję twórców) których ciężar z reguły udźwignął. Życzę, by jego przyszłe projekty były jeszcze lepsze, będę przyglądał się karierze Maty z ciekawością i uwagą – co polecam wszystkim, gdyż przeczuwam, że będzie się jeszcze czym zachwycić. 

ROMANTIC PSYCHO-Quebonafide

Quebonafide zamiótł wszystkich swoją kampanią marketingową  w poprzednim roku kalendarzowym. Nikt w niedalekiej przyszłości nie przebije rozmachu promocji „Romantic Psycho”. Sama płyta okazała się niestety jedynie dobra. Bez rewelacji. Bardzo popowe, miłosne klimaty, które większości ludzi się spodobały, gdyby sam Kuba nie miał tak długiej przerwy w karierze, to być może nie była tak bardzo słuchana przeze mnie. Chociaż przez swoją monotematyczność miejscami „Gazprom” robił spore wrażenia. Jeśli chcecie sprawdzić z tej płyty to tylko ten singiel.

GIARDINO-Tuzza Globale

Najnowszy projekt Tuzza Globale, był najchętniej przeze mnie słuchanym albumem przez ostatnie 365 dni. Giardino był dla mnie najbardziej oryginalną rzeczą, której mogłem uświadczyć w  polskim rapie w ostatnim czasie. Mimo że chłopcy mocno używają auto-tune to orginalnie eksperymentują z nim, przez co nie mogę mogę go zaliczyć do wad, rzeczy przeszkadzających mi. Było to dla mnie coś nowego i niespotykanego. Przez swój niepowtarzalny klimat wracałem wiele razy do tej składanki . Jeśli miałbym polecić drobną zajawkę najbardziej godną sprawdzenia byłyby to następujące utwory: ,,Portofino” oraz ,,Paranza”. 

Niestety, wbrew zamiarom nie udało mi się przesłuchać tak wielu albumów jak zakładałem. Mam nadzieję, że wszelkie zaległości uda mi się nadrobić w tym roku. Oby w tym nowym roku rynek muzyczny obdarzył nas wieloma wartymi odsłuchania płytami. Chwalcie się tym, czego słuchaliście przez ostatni rok.

Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

#wtonacjipromocji: Nadchodzi czas Uwalniania!

Odkryj przejmującą historię o dorastaniu, odkrywaniu prawdy o sobie i niezwykłej odwadze. Już wkrótce premiera bezkompromisowej i szczerej do bólu powieści –

Read More...

#wtonacjirecenzji: „Doberman”, czyli czytasz na własną odpowiedzialność…

Doberman. Takim słowem została opatrzona najnowsza książka Jacka Piekiełki. Z pozoru wydaje się, że jest zupełnie niegroźne. W końcu nazwa tej

Read More...

#wtonacjirecenzji: „Łemkowie. Losy zaginionego narodu” – lekcja historii według Marka A. Koprowskiego.

Muszę przyznać, że biorąc do rąk książkę Marka A. Koprowskiego „Łemkowie. Losy zaginionego narodu.” początkowo czułam niechęć. „Kolejne suche

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu