#wtonacjirecenzji. „Udar” Pawła Demirskiego – nowoczesna satyra czy kontrolowany chaos? Serial, który burzy schematy – recenzja

In Recenzje, Seriale

Serial „Udar”, tworzony przez Pawła Demirskiego, stanowi odważny eksperyment w polskiej telewizji. Zbudowany na fundamencie satyry i surrealizmu, produkcja ta, choć różni się od słynnych „Artystów”, pod wieloma względami stawia równie śmiałe diagnozy społeczne. Jakie emocje wzbudza ośmioodcinkowa historia o krytyku kulinarnym, który po udarze zmuszony jest przewartościować swoje życie? Czy twórcom udało się zachować równowagę między przesytem formy a głębią treści? Sprawdźmy.

O czym opowiada „Udar”?

Głównym bohaterem serialu jest Jacek (Jacek Poniedziałek), znany krytyk kulinarny i gwiazda telewizyjna, który wiedzie życie pełne hedonistycznych przyjemności. Na ekranie poznajemy go jako pewnego siebie bon-vivanta, korzystającego z życia bez ograniczeń. Wszystko zmienia się, gdy nagła choroba sprowadza go na samo dno – zarówno dosłownie, jak i metaforycznie. „Udar” eksploruje wpływ poważnej choroby na samego Jacka oraz jego otoczenie, nie oszczędzając przy tym nikogo.

Wielkomiejska satyra – ostrze wymierzone w świat pozorów

Paweł Demirski, znany z trafnych społecznych diagnoz, z pasją uderza w korporacyjny świat, prywatną telewizję oraz hipokryzję warszawskiej elity. Serial pełen jest gorzkiego humoru i celnych ironii, które, choć czasem przerysowane, znakomicie wpisują się w konwencję absurdu.

Zaskakującym elementem jest surrealistyczna perspektywa przedstawiania rzeczywistości. Choroba Jacka otwiera przed widzem kalejdoskop halucynacji i wspomnień, mieszając realność z iluzją. Rozmowy z gadającym misiem (głos Tomasza Karolaka), przebitki z dawnych nagrań wideo czy teatralne sceny z pogranicza snu i jawy nadają serialowi nieoczywistego charakteru.

fot. Karolina Grabowska

Plejada ekscentrycznych bohaterów

„Udar” nie koncentruje się wyłącznie na głównym bohaterze – jego choroba staje się katalizatorem zmian dla całej galerii postaci. Teresa (Ewa Skibińska), szefowa stacji telewizyjnej, próbuje zapanować nad chaosem zawodowym i osobistym, zmagając się z nałogiem alkoholowym. Kubeczek (Jan Sobolewski) po upadku kariery Jacka szuka dorywczych zajęć, a agentka bohatera (Monika Frajczyk) zmaga się z łączeniem pracy i wychowania dziecka.

Szczególnie poruszająca jest historia trzynastoletniej Miry (Lila Vasina), transpłciowej dziewczynki, której rodzice – mimo liberalnych poglądów – często gubią się w kwestii jej potrzeb emocjonalnych. Serial wyraźnie punktuje różnicę między teoretycznym postępowym myśleniem a rzeczywistą wrażliwością wobec problemów własnego dziecka. Sceny z udziałem Miry i jej poszukiwań wsparcia emocjonalnego u osób spoza najbliższego kręgu rodzinnego ukazują złożoność relacji w kontekście współczesnych wyzwań społecznych.

Czarna komedia w kontrolowanym chaosie

Na poziomie narracyjnym „Udar” balansuje między komedią a dramatem. Tragikomiczne sceny w państwowym szpitalu ukazują społeczno-bytowe realia, z którymi zderzają się bohaterowie oderwani od rzeczywistości. Dialogi są cięte, akcja dynamiczna, a tempo – czasem wręcz przytłaczające. Dla jednych widzów będzie to porywające doświadczenie, dla innych – męcząca podróż przez nadmiar bodźców.

Mocne punkty i niedosyt fabularny

Największym atutem „Udaru” jest obsada. Jacek Poniedziałek brawurowo odgrywa bohatera w skrajnych stanach emocjonalnych – od pewnego siebie bufona po bezradnego pacjenta. Ewa Skibińska zachwyca jako twarda, choć pełna sprzeczności Teresa. Marta Malikowska i Rafał Maćkowiak tworzą przekonujący portret związku na granicy rozpadu.

Oprawa wizualna serialu stanowi dodatkową zaletę – dynamiczny montaż, nietypowe kąty kamery i nastrojowa muzyka autorstwa Pablopavo i Ludzików dodają produkcji wyjątkowego charakteru. Dzięki temu „Udar” przyciąga zarówno narracyjną złożonością, jak i artystycznym wykonaniem.

Niestety, mnogość wątków wprowadza pewien narracyjny chaos. Wielu postaciom i motywom brakuje głębszego rozwinięcia. Historia rodziców Jacka (Anna Seniuk i Jerzy Bończak) czy dawnego partnera Łukasza pozostaje jedynie zarysowana, co ogranicza emocjonalny wydźwięk niektórych relacji.

Czy „Udar” trafia w sedno?

„Udar” opowiada o przebudzeniu i zrozumieniu wartości bliskości. Wnioski, choć nieco standardowe, są podane w sposób świeży dzięki groteskowej formie i odważnym środkom wyrazu. Zamiast być realistycznym dramatem, produkcja staje się wielowymiarową satyrą na współczesne społeczeństwo.

„Udar” to dzieło trudne do jednoznacznej oceny. Z jednej strony oferuje błyskotliwą krytykę rzeczywistości, z drugiej bywa narracyjnie przeładowane. To serial, który wzbudzi skrajne emocje – zachwyci miłośników odważnych form, a jednocześnie zmęczy tych, którzy cenią przejrzystość. Niezależnie od opinii, warto dać mu szansę – choćby dla fenomenalnej obsady i unikatowego spojrzenia na chorobę jako katalizator społecznych przemian.

Serial „Udar” długo szukał drogi do polskiego widza. W wyniku zawirowań z platformą Viaplay nie był dostępny w naszym kraju, ale za to oglądali go widzowie w… Australii. Teraz produkcja według scenariusza Pawła Demirskiego jest do obejrzenia na vod w Polsce.

Sybaryta, bon-vivant, rozkochany w hedonistycznych uciechach bywalec knajp, który nie wylewa za kołnierz. Takiego Jacka poznajemy w pierwszym odcinku. Jest krytykiem kulinarnym, osobowością telewizyjną i znaną personą, czerpiącą z życia pełnymi garściami. Jutro jawi się tylko w jasnych barwach, każdy dzień to wakacje. Tymczasem rzeczywistość pewnego dnia pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Jacek doznaje udaru, w jednej chwili traci umiejętność mówienia, nie może się swobodnie poruszać.

Moment, w którym leży w szpitalnym łóżku, a jego bliscy patrzą po sobie, jakby szukali jednej dorosłej osoby, która weźmie odpowiedzialność za ten bałagan, wydaje się najbardziej autentyczny i przejmujący. W jednej chwili kończą się rauty i sława, od tej chwili tylko brzydka sala, sikanie do szpitalnego basenu i coś, czego Jacek nienawidzi – rehabilitacja. Erudycja, elokwencja, cięty dowcip, którym mógł szarżować przy zimnej wódce, to już historia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

„Udar” zwiastun

https://youtube.com/watch?v=Wi48ngECEXI%3Fautoplay%3Dtrue%26mute%3Dtrue%26origin%3Dhttps%3A

– Jacek osiągnął niemal wszystko, żyje chwilą i patrzy w przyszłość niczym na worek z niekończącymi się prezentami. Jednak w pewnym momencie jego życie staje na głowie, a on sam nagle i niespodziewanie musi być zależny od innych. Ciało, które dotychczas wykorzystywał staje się klatką, z której nie może wyjść – mówi o bohaterze Paweł Demirski, twórca serialu (odpowiedzialny również za świetnie przyjętych „Artystów”).

Po zapowiedziach można było się spodziewać, że zobaczymy produkcję o przemianie głównego bohatera wymuszonej ciężką chorobą. Drodze, jaką przejdzie od egoizmu do zrozumienia, że nikt nie jest samotną wyspą, a czasem rodziną są ludzie, których się samemu wybiera. A może wcale nie tam, tylko gdzieś indziej, w bardziej zaskakujące rejony. I nie tylko „Udar” nie dowozi tego, ale chyba sam nie wie, co próbuje udowodnić. Jacek jest powalony chorobą, ale w żaden sposób ona go nie zmienia. Traci pracę, nie może mieszkać sam i przechylać jednego kieliszka wódki za drugim. Ale to budzi w nim frustrację i żal, a nie refleksję nad tym, że doprowadził się do tego stanu alkoholizmem. W pewnym momencie staje się wielkim bezwolnym rekwizytem odbijanym od reszty postaci, które najchętniej nazywają go Grubasem. A jest to bardzo spory tłum.

Ewa Skibińska i Jacek Poniedziałek
Ewa Skibińska i Jacek Poniedziałek © Licencjodawca

Para artystów, którzy postanowili obrazić się na kulturalny światek stolicy i wyjechać do Tajlandii. Agentka Jacka, która stara się godzić pracę z noszeniem wszędzie niemowlaka. Producentka telewizyjna z problemem alkoholowym, dziecko w procesie tranzycji, mobbingujący menadżer. I jeszcze kilka postaci napisanych jakby do połowy. Wcale nie skończyłam wymieniać, bo do tego wszystkiego jest także mówiący głosem Tomasza Karolaka pluszowy miś. W „Udarze” wybrzmiewają sarkastyczne tony. Zepsuci wielkomiejscy neurotycy z ich śniadaniami na mieście, rautami, foodtruckami, weekendami z jogą, niespełnionymi marzeniami o ucieczce. Nie ma tu jednak żadnej alternatywy, nie ma niczego poza „warszawką” (czy w 2024 roku jeszcze ktoś używa tego słowa?), jest samo niespełnienie.

Jacek Poniedziałek w „Udarze”

By zagrać upadłego kulinarnego celebrytę, Jacek Poniedziałek przytył ponoć kilkanaście kilogramów. Trudno ocenić ten efekt, bo i tak ma na sobie pogrubiający kostium, nosi szlafrok, obszerny płaszcz. Na co więc ta metamorfoza? Czy chodzi o to, by widz wciąż zastanawiał się, czy ekranowy Jacek to w rzeczywistości pewien prawdziwy znany krytyk kulinarny, który faktycznie parę lat temu przeszedł udar? Podobieństwo do prawdziwych osób nawet jak jest nieprzypadkowe, to po prostu niepotrzebne. Poniedziałek wypadły o wiele lepiej bez tych poduszek pod koszulą. https://e0aeeb28c82a4caaa22a8dbb54558eb3.safeframe.googlesyndication.com/safeframe/1-0-40/html/container.html

Jan Sobolewski, Marta Malikowska, Rafał Maćkowiak
Jan Sobolewski, Marta Malikowska, Rafał Maćkowiak© Licencjodawca

Bo aktorzy są najmocniejszą stroną „Udaru”. Gra tu świetna, elektryzująca Marta Malikowska, która już w „Ślepnąc od świateł” udowodniła, że jest dziś jedną z najlepszych polskich aktorek. Partneruje jej Rafał Maćkowiak, uosobienie neuroz niespełnionego współczesnego mężczyzny. Co ciekawe, w „Udarze” występują także Anna Seniuk i Jerzy Bończak w rolach rodziców Jacka, niestety nie mają niemal nic do zagrania. Gdzieś tam majaczy jakaś historia niekochanego przez matkę chłopaka, ale jak wszystkie wątki w „Udarze” nie jest pogłębiona, nic z niej nie wynika. Gdyby tak odjąć misia, chociaż jedno dziecko, rodziców czy kłopoty mieszkaniowe, może w „Udarze” znalazłoby się miejsce na rozbudowaną, pogłębioną narrację o drodze głównego bohatera do innych ludzi, aż wreszcie do samego siebie.

Tymczasem mamy te mało ciekawe grzyby w jednym barszczu, a kulinarna metafora jest nieprzypadkowa – finał serii stanowi Wigilia. Ale nie z takimi prezentami, jak moglibyście się spodziewać. Czy to miał być manifest, żart, krytyka? Intencje twórcy serialu do końca pozostają tajemnicą.

Ośmioodcinkowy „Udar”zobaczycie na kanale Viaplay Filmy i Seriale, w Prime Video .

Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

ROBBIE WILLIAMS ROZGRZEJE OSTRAVĘ. FESTIWAL COLOURS OF OSTRAVA OGŁASZA PIERWSZĄ GWIAZDĘ EDYCJI 2027

Brytyjski wokalista, muzyk i jeden z największych showmanów swojego pokolenia wystąpi w środę 21 lipca 2027 roku na terenie

Read More...

„Czarownice z Salem” Arthura Millera na Dużej Scenie Teatru Polskiego w Warszawie

eatr Polski im. Arnolda Szyfmana w Warszawie zaprasza na premierę „Czarownic z Salem” Arthura Millera w reżyserii Tomasza Fryzeła.

Read More...

160 MINUT ADRENALINY. RECENZENCI ZACHWYCENI „WITAJCIE W HOPE”. FILM W KINACH OD 30 PAŹDZIERNIKA

160 minut, gigantyczna skala i kino, które najlepiej oglądać na wielkim ekranie. „Witajcie w Hope” po premierze w Cannes

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu