Colours of Ostrava rozpoczęte! Spektakularny show Twenty One Pilots i rockowa petarda od Skunk Anansie

In Wydarzenia

Postindustrialna przestrzeń Dolnych Witkowic w czeskiej Ostrawie znów zatętniła życiem, kolorami i przede wszystkim – genialną muzyką. Pierwszy dzień tegorocznego Colours of Ostrava przyniósł nam dokładnie to, za co kochamy ten festiwal: bezkompromisową energię, wakacyjny luz i widowiska, które będziemy wspominać latami.

Oto co działo się na ostrawskich scenach na otwarcie festiwalu!

Rockowy ogień na start: Skunk Anansie w życiowej formie

Zanim jednak doszło do absolutnego szaleństwa pod sceną główną, festiwalową temperaturę do czerwoności rozgrzała grupa Skunk Anansie. Skin i jej ekipa udowodnili, że czas się ich nie ima. Brytyjska formacja zaprezentowała set przepełniony potężnymi, rockowymi riffami i niesamowitą charyzmą wokalistki, która nawiązała genialny kontakt z czeską i międzynarodową publiką. To był pokaz prawdziwego, surowego rock’n’rolla, który idealnie wkomponował się w industrialny klimat Ostrawy.

Czeski pop-rock w natarciu: Mirai porywa tłumy

Świetnym lokalnym akcentem pierwszego dnia był występ czeskiej grupy Mirai, która po raz kolejny udowodniła, dlaczego należy do absolutnej czołówki tamtejszej sceny pop-rockowej. Ich melodyjne, pełne pozytywnej energii utwory błyskawicznie porwały publiczność do wspólnego śpiewania, tworząc wyjątkowo ciepłą, wręcz rodzinną atmosferę pod sceną.

Cierpliwość nagrodzona, czyli pierwszy rząd dla najwierniejszych

Wielu festiwalowiczów ten dzień zaplanowało z zegarkiem w ręku. Rzesze najbardziej oddanych fanów zajęły strategiczne miejsca pod barierkami Main Stage już od momentu otwarcia festiwalowych bram. Wyposażeni w wodę, cierpliwość i ogromną ekscytację, spędzili tam długie godziny tylko po to, by z odległości zaledwie kilku metrów zobaczyć swoich idoli. I trzeba przyznać – to poświęcenie opłaciło się z nawiązką.

Król jest jeden: Twenty One Pilots i ich porywający show

Choć cały dzień obfitował w świetne występy, szybko stało się jasne, że król tego wieczoru jest tylko jeden. Amerykański duet Twenty One Pilots zagrał koncert, który bez wątpienia przejdzie do historii festiwalu. To nie był zwykły występ – to był totalny, audiowizualny spektakl.

Tyler Joseph i Josh Dun znani są ze swoich szalonych pomysłów, nie inaczej było w Ostrawie. Josh Dun bez mrugnięcia okiem wspiął się na dach konstrukcji sceny, by tam pokazać kunszt swojego grania wywołując przy okazji okrzyki tysięcy gardeł. Tyler Joseph nie pozostał mu dłużny – przybijając piątki z publicznością przedostał się do jednej z atrakcji festiwalu i.. skorzystał z festiwalowego diabelskiego młyna, śpiewając „Ride” bezpośrednio z jednej z gondoli kręcącej się wysoko nad głowami fanów. Tradycji też stało się zadość – muzycy na koniec występu przenieśli się na specjalne platformy podtrzymywane bezpośrednio przez ręce publiczności, na których dumnie stanęli, grając na bębnach tuż nad głowami oszalałego tłumu.

Muzycznie dostaliśmy perfekcyjnie skrojony, przekrojowy set. Zespół połączył świeży materiał z najnowszej płyty z gigantycznymi hitami, które znał dosłownie każdy. Cała Ostrawa śpiewała chóralnie utwory z ery kultowego albumu „Blurryface”, na czele z nieśmiertelnym „Stressed Out”, a potężne brzmienie „Heathens” dosłownie zatrzęsło stalowymi konstrukcjami dawnej huty.

Pierwszy dzień Colours of Ostrava postawił poprzeczkę niezwykle wysoko, ale to dopiero początek muzycznej przygody – już teraz ładujemy baterie na drugi dzień festiwalu, gdzie głównymi gwiazdami będą niesamowita LP oraz jedyny w swoim rodzaju duet TOMORA!

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z wydarzenia fot. Aneta Czarnocka-Kanik /Photo by Ondrej Basl

Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

Manipulacja, która może zabić. Agnieszka Peszek zdradza, dlaczego gaslighting jest głównym tematem jej nadchodzącego thrillera

„W Rwetesie zło nie czai się w ciemnym zaułku – ono nosi maskę troski, dzieli z nami stół i mówi nam

Read More...

Największe przeboje Villas w nowych aranżacjach! Marcin Masecki w gronie twórców filmu o wielkiej artystce

Największe przeboje Violetty Villas wybrzmią w nowych aranżacjach autorstwa Marcina Maseckiego na ścieżce muzycznej filmu o legendarnej polskiej artystce.

Read More...

FILMOWY WEHIKUŁ CZASU NA ARTE.TV. ARCYDZIEŁA EUROPEJSKIEGO KINA ZA DARMO W RAMACH CYKLU ARTEKINO CLASSICS

Współczesne kino to niekończący się wyścig o uwagę publiczności i walka o jak najwyższe wyniki. Montaż i sposób kręcenia

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu