Szokująca powieść o światku polskich celebrytów “Mister, mister” Mikołaja Milcke

In Literatura

Autor bestsellerowej serii „Gej w wielkim mieście” powraca z nową, zabawną, a jednocześnie szokującą powieścią o światku polskich celebrytów. Ile w niej prawdy, a ile fikcji? Oceńcie sami!

fot.materiały prasowe

Świat pięknych ludzi jest piękny, ale tylko z zewnątrz. 

lIe jesteś w stanie poświęcić? Do czego się posunąć ? I co dać w zamian za sławę i tytuł najprzystojniejszego Polaka?Kolejna świetna książka Mikołaja Milcke, gdzie fikcja przeplata się z rzeczywistością. Czy w grupie facetów walczących o tytuł Man of Poland to wszystko mogło zdarzyć się naprawdę? Mogło.”Mister, Mister” to gotowy scenariusz na film o polskim męskim Szołbizie.

Polecam, Bartek Jędrzejak

25-letni Mieszko nie myślał o udziale w konkursie piękności. Ulega jednak namowom swojej chorobliwie ambitnej matki i wbrew sobie startuje w konkursie Man of Poland – męskim odpowiedniku Miss Polonia. Szybko okazuje się, że to, co miało być niewinną rozrywką, pod błyszczącą brokatem powierzchnią skrywa najgorszą zgniliznę.

Matka chłopaka zupełnie tego nie dostrzega. Prośbą lub groźbą robi wszystko, by Mieszko wygrał, został gwiazdą i zaspokoił jej oczekiwania. Determinacja rośnie z dnia na dzień, a katastrofa wydaje się nieunikniona…

Autor bestsellerowej serii „Gej w wielkim mieście” powraca z nową, zabawną, a jednocześnie szokującą powieścią o światku polskich celebrytów. Ile w niej prawdy, a ile fikcji? Oceńcie sami!

fot.Łukasz Kamiński

Mikołaj Milcke (ur. 1981) – pisarz i dziennikarz, jeden z najpoczytniejszych w Polsce autorów literatury LGBT. Autor „Geja w wielkim mieście” (2011) i jego kolejnych części: „Chyba strzelę focha!” (2013), „Nie w moim typie” (2019) i „Trzy po trzy” (2019) oraz „Różowych Kartotek” (2015). Na YouTube prowadzi kanał „Mistrzowie Drugiego Planu”.

Facebook @MMilcke

Instagram @milckemikolaj

YouTube  @MistrzowieDrugiegoPlanu

MISTER, MISTER, MIKOŁAJ MILCKE, WYDAWNICTWO NOVAE RES 2021

FRAGMENT 2

Marcowa Warszawa nie była przesadnie atrakcyjna. Szarość biła zewsząd, nawet w Śródmieściu. Podenerwowany Mieszko snuł się najpierw Nowogrodzką, potem zrobił rundę po placu Trzech Krzyży, a do hotelu wrócił Chmielną. Było przed dwu­nastą, gdy Mieszko po raz drugi tego dnia przekroczył próg Novotelu. Ponownie natknął się na Borysa, który właśnie wy­chodził do domu.

– Ty wciąż tutaj? – Mieszko był pewien, że kolega wszedł pod­pisać umowę zaraz po nim. Od tamtej pory minęło kilka godzin.

– A ty znów tutaj? – Borys myślał, że już więcej się nie spotkają.

– No co? Rozmyśliłem się z rozmyślenia – rzucił żartobliwe Mieszko, próbując ukryć stres.

– Nie powiem, żeby było mi to obojętne.

– Boisz się konkurencji? Słusznie.

– Niezupełnie.

– A jaśniej?

– Cieszę się, że wróciłeś – wyjaśnił Borys. – Przynajmniej będzie z kim pogadać. Bo z tego co tu jest, można by pobudo­wać willę z basenem.

– Chyba znów nie rozumiem.

– Mieszko, przecież to jest jakiś spęd pustaków! Patrz na tego. – Wskazał na Pawła.

MISTER, MISTER MIKOŁAJ MILCKE,WYDAWNICTWO NOVAE RES 2021

fot.materiały prasowe

Chłopak wdzięczył się do telefonu. Na jego twarzy pojawiał się sztuczny uśmiech, który po chwili znikał, a potem znów wracał, tak samo jak wymuszony entuzjazm. Mieszko stwierdził, że Paweł pró­bował nagrać film, ale co chwilę się mylił. Wówczas jego wyszczerz się wyłączał.

Wtedy Paweł robił dziesięć pompek i zaczynał nagranie od nowa. I wyszczerz znów się włączał. Przed każdą kolejną próbą nagrania poprawiał włosy i podciągał rękaw obcisłego T-shitru, żeby było dobrze widać pompowany przed chwilą biceps. Wziął sobie do serca polecenie, że Instagram ma puchnąć od aktywności.

– Co mu jest?

– Myślę, że słowem, którego szukamy jest „popierdolony” – wycedził Borys, udając Beatę Tyszkiewicz.

– Ciszej, idzie. – Mieszko powstrzymał Borysa przed rozwi­nięciem charakterystyki podążającego w ich kierunku Pawła.

– Już tak nie szepcie. Słyszałem. – Ofiara obgadywania wy­ciągnęła rękę z telefonem w kierunku zawstydzonych chłopa­ków. – Zrobi mi któryś fotę? Ręka mi się trzęsie.

– Może tyle nie pompuj? – poradził Mieszko, biorąc aparat. – Jeśli za bardzo zmęczysz mięśnie, to będą drżeć. I na pewno szybciej nie urosną. – Jakie chcesz zdjęcie?

– Rób, ile wlezie. Coś się wybierze. – Paweł ruszył z poka­zem póz i min.

– Masz samowyzwalacz – wtrącił się Borys. – Stawiasz gdzieś telefon, pokazujesz otwartą dłoń, a za chwilę robi się zdjęcie. Samo.

– Nie gadaj!

– No serio. Zobacz.

Borys przejął komórkę od Mieszka, oparł ją o wazon i zapre­zentował koledze prosty myk. Paweł oniemiał.

– Zróbmy sobie fotę we trzech! – Tym razem nie udawał ani uśmiechu, ani entuzjazmu.

Zdezorientowani Mieszko i Borys zaczęli się ustawiać do fotografii.

– Ale, kurwa, nie tak! Pokażcie trochę ciała – zażądał. – Laski mają szczać! Lajki mają lecieć! Oznaczę was! – Nie było wiadomo, czy to ostrzeżenie, czy groźba.

MISTER, MISTER MIKOŁAJ MILCKE, WYDAWNICTWO NOVAE RES 2021

– To co mamy zrobić? – Mieszka sytuacja zaczęła wyraźnie bawić.

– Na trzy-cztery pokazujemy sześciopaki.

– Co za siara! – Borys złapał się za głowę.

– Pokazujemy, póki mamy! Trzy-cztery! – Paweł nie czekał na pozwolenie, pokazał otwartą dłoń i zdjęcie było gotowe. – Wasze nicki?

– @_mieszko_pierwszy

– Mam cię, a ty? – zwrócił się do Borysa.

– @borysborysovicz, przez v.

Chwilę później przepuszczona przez odpowiedni filtr fotka trzech rozbawionych przystojniaków z podniesionymi koszulkami wylądowała w sieci. I już mieli się rozejść, gdy Paweł postanowił podzielić się z nimi refleksją.

Był jak otwarta książka. Jak dziecko, które bez kalkulowania zdradzi pani w przedszkolu, co tata po­wiedział mamie przy kolacji, i równie otwarcie, choć bez zamiaru skrzywdzenia, powie komuś, że jest gruby. Płynęły z niego prosta, niczym nie zmącona szczerość i pragnienie sukcesu.

– Jestem nikim. Znikąd, chłopaki. I donikąd nie mam za­miaru wracać. Więc robię dwieście procent normy. Mam, kurwa, zamiar to wygrać. Bez urazy – objaśnił krótko, po czym wyciąg­nął rękę; najpierw do Borysa, potem do Mieszka.

I chyba przekonał nowych kolegów, bo obydwaj odwzajem­nili jego gest i przez moment stali w wymownym milczeniu. Gdyby nie fakt, że bliżej było do Wielkanocy, można by rzec, że zmaterializował się tam duch Bożego Narodzenia.

– Dobra, dość czułości. – Mieszko przerwał ciszę. – Jeszcze muszę tu coś załatwić, ale wieczorem możemy się ustawić na browarka.

– A kalorie? – zdziwił się Paweł.

MISTER, MISTER ,WYDAWNICTWO NOVAE RES 2021 Fragment

– Moja matka by cię pokochała. Ona też nic innego nie robi, tylko liczy kalorie. – zaśmiał się Mieszko. – Piwo ma około czter­dziestu kalorii. W jednej butelce – wyłuszczył.

– Skąd wiesz?

– Bo jestem licencjonowanym trenerem personalnym, po kursie dietetycznym.

– Ja to się umiem ustawić! Dobrze, dobrze bracie. – Paweł poklepał Mieszka po ramieniu. A ty? – zwrócił się do Borysa.

– Ja nie. Studiuję psychologię. I od razu mówię, że dziś nie mogę. Mam zajęcia do dwudziestej.

– Ja pierdolę! – Paweł nie miał zamiaru kryć rozbawienia. – Jeden mi będzie liczył kalorie i układał treningi, a drugi wspierał w trudnych momentach w drodze na szczyt. Coach czy trener mentalny. Jak to się mówi?

– To mam propozycję. Złapmy się na Insta i ustalmy termin dobry dla każdego. Bo naprawdę już muszę iść. – Mieszko spoj­rzał na zegarek.

MISTER, MISTER MIKOŁAJ MILCKE, WYDAWNICTWO NOVAE RES 2021

I z tym postanowieniem każdy poszedł w swoją stronę. Paweł z Borysem do wyjścia, a Mieszko ponownie do sali Tel Awiw. Jego nieoczekiwany powrót wywołał poruszenie wśród ocze­kujących w kolejce chłopaków, którzy może chcieliby zapytać, co znów tu robi, ale powracający kandydat nie dał im szansy nic powiedzieć.

Wziął przykład z matki i skupił się na celu. Nie bardzo wiedział, czy spadł na koniec ogonka, czy może wejść bez kolejki. Walczył przecież od dziecka. Bo gdy był dzieckiem, matka poświęcała całą uwagę jego starszej siostrze.

Dlatego wy­myślił, że skieruje na siebie światło, gdy będzie się dobrze uczył. W szkole zawsze był dobry z przedmiotów ścisłych, zwłasz­cza z chemii.

Więc gdy w gimnazjum kompletowali skład dru­żyny na konkurs chemiczny, zgłosił się do niej. I zrobił to, by wygrać. Zajął drugie miejsce. Nauczycielka, dyrekcja, a nawet wójt ich gminy ze szczęścia sikali pod siebie. To dzięki niemu szkoła, o której nigdy nikt nie słyszał, zajęła drugie miejsce.

MISTER, MISTER MIKOŁAJ MILCKE, Fragment

Od matki natomiast usłyszał, że widocznie był za słaby, by zwycię­żyć. Nie miała czasu przyjść na uroczystość poświęconą synowi. Mieszkowi towarzyszył za to dumny ojciec. Tworzyli naprawdę zgrany duet. Oglądali wspólnie programy popularnonaukowe, a potem Mieszko stał się głównym doradcą ojca w sprawie sto­sowanych w sadzie środków chemicznych. Ciągle jednak łaknął zainteresowania matki.

Zawsze bardziej chce się tego, czego się nie ma. Pewnego dnia je dostał. To ono poniekąd doprowadziło do klopsa, w którym się znalazł. Musiał więc jak najszybciej podpisać umowę. Nie chciał tracić całego dnia. I gdy tylko ot­worzyły się drzwi, nie zważając na protesty chłopaków, wbił się do środka.

Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

#wtonacjirozmowy: Anna Krystaszek: Klucz do wydania powieści? Trzeba pisać codziennie

– Oczywiste jest, że nieco się obawiam negatywnych opinii. Jednak jest pewnie powiedzenie, że tylko głupiec się nie boi.

Read More...

#wtonacjipromocji: „Informacja zwrotna”, czyli w zasadzie, jaką się okaże?

Jakub Żulczyk to autor, którego nie trzeba przedstawiać. Świadczy o tym popularność i rozpoznawalność, jaką zyskał dzięki nieszablonowym publikacjom

Read More...

#wtonacjipromocji: „Tokio vice”, czyli czas odkryć brutalną twarz Japonii!

Tym razem w serii #wtonacjipromocji prezentujemy Wam publikację Jake’a Adelsteina. Prawdą jest, że została wydana w 2009 roku, lecz

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu