Późne odkrywanie swojej kobiecej seksualności , ciało pozytywność, ciekawy dialog i boski Leo Grande.
Nancy (Emma Thompson) to emerytowana nauczycielka religii, wdowa która postanawia uwolnić wodze swoich erotycznych fantazji, a w zasadzie to odkryć je na nowo. W tym celu decyduje się zatrudnić młodego mężczyznę- sex workera, który za umówioną kwotę zrobi to czego ona pragnie. Nancy ma cichą cichą nadzieję, że on uświadomi ją w tych sprawach. Może to wydawać się dziwne, że kobieta w takim wieku tak nie wiele wie o tych sprawach. Jej dotychczasowe życie seksualne z mężem, który był jej jedynym partnerem ,opierało się w młodych latach na prokreacji a w latach późniejszych było zwykłym małżeńskim obowiązkiem i to w niezbyt wyrafinowanym wydaniu.
#wtonacjirecenzji: Powodzenia, Leo Grande
Umawia się w pokoju hotelowym z dużo młodym mężczyzną o imieniu Leo. Zjawia się przystojny chłopak, który jest w takim wieku, że mógłby być jej synem. Mężczyzna poza tym, że jest nieziemsko atrakcyjny jest także inteligentny, ma nienaganne maniery i daleko mu do prymitywu. Kobieta jest tym wszystkim bardzo skrępowana i sprawia wrażenie jakby nie potrafiła się wyluzować. Dostaje nawet małego ataku paniki, chce mu zapłacić za pełną usługę ale prosi aby zostawił ją samą. Leo jest jednak nieugięty, stara się aby jego klientka była zadowolona, nie naciska, uwodzi ją i adoruje. Momentami widz może odnieść wrażenie, że to wcale nie jest spotkanie z młodym żigolo a po prostu randka młodego faceta z dużo starszą kobietą.
fot. materiały prasowe
Intymne spojrzenie na kobietę i mężczyznę, których różni dosłownie wszystko.
„Powodzenie, Leo Grande” to bardzo intymny obraz, w którym mężczyzna jest pewny siebie, zabawny, elokwentny a kobieta nie wierzy w swoje możliwości i najchętniej schowała by się w mysią dziurę. Jednak między tymi dwojga nawiązuje się nić przyjaźni, która niespiesznie zmienia w Nancy jej nastawienie do samej siebie. Okazuje się, że błyskotliwy Leo także kryje w sobie smutek, który dzięki Nancy znajduje z niego ujście. Różnice ciśnień wyrównują się i oboje uwalniają siebie samych od spraw, które od lat nie dawały im wewnętrznego spokoju.
fot. materiały prasowe
„Powodzenia, Leo Grande” to emocje z dobrym humorem
Zarówno Emma Thompson jak i Daryl McCormack odegrali swoje role fenomenalnie. Mimika twarzy Emmy w połączeniu z ciętymi ripostami jej bohaterki to prawdziwy majstersztyk. Natomiast Leo hipnotyzuje do tego stopnia , że nie można oderwać od niego wzroku. Film pokazuje cielesność w bardzo intymny i prosty sposób a przede wszystkim ujawnia, że ta owa cielesność nie jest tylko domeną młodych. Ten film po prostu emanuje ciepłem, które udziela się widzowi.













