W polskich kinach zadebiutował ostatnio film „Ferrari”, którego reżyserią zajął się znany amerykański twórca Michael Mann. Produkcja opowiada historię Enzo Ferrariego, założyciela słynnej marki samochodów Ferrari, z udziałem Adama Drivera w roli tytułowej postaci. Choć film zdaje się być ambitnym projektem, nie brakuje w nim pewnych kontrowersji.
Michael Mann przez prawie trzy dekady planował stworzenie biograficznego obrazu o Enzo Ferrari. Zmieniała się nie tylko koncepcja fabuły, ale także aktor, który miał zagrać główną rolę. Ostatecznie, po zebraniu budżetu w wysokości 95 milionów dolarów dzięki wsparciu kilku firm, film wszedł w fazę produkcji i miał swoją światową premierę pod koniec 2023 roku.
Akcja filmu rozgrywa się latem 1957 roku, choć zastosowano pewne zabiegi chronologiczne dla poprawienia dynamiki narracji. Film skupia się nie tylko na wyścigach samochodowych, ale również na Enzo Ferrari jako człowieku. W tamtym okresie Ferrari przeżywał trudności finansowe, a Enzo musi balansować między życiem zawodowym a osobistym, będąc jednocześnie pod stałą krytyką mediów.

Aktorski skład – Penélope Cruz, Adam Driver i reszta obsady w produkcji Michaela Manna
Jednym z atutów produkcji są autentyczne samochody Ferrari i Maserati z tamtego okresu, co z pewnością przyciąga uwagę miłośników motoryzacji. Sceny z udziałem tych pojazdów zostały nakręcone efektownie, zwłaszcza na torze w Modenie. Gra aktorska również zasługuje na uznanie, zwłaszcza Penélope Cruz jako Laura Ferrari i Adam Driver w roli Enzo. Cruz doskonale odnajduje się w roli żony Enzo, podczas gdy Driver, choć może nie był idealnym wyborem, stara się przekazać widzom wielowarstwowość postaci.

Film nie jest typowym dziełem o wyścigach samochodowych; skupia się na portrecie Enzo Ferrariego jako człowieka zmagającego się z problemami zawodowymi i osobistymi. Jednakże, choć narracja jest ciekawa, recenzent zauważa pewne braki w dramaturgii. Postacie i wątki znikają, pojawiają się niespodziewanie, a główny bohater, choć wciąż imponujący, nie przekonuje do siebie w pełni.
Michael Mann stara się unikać typowej biografii, ale film zdaje się tracić się w labiryncie narracyjnym. Kierowcy i wyścigi samochodowe, które powinny być istotną częścią filmu, nie zawsze są odpowiednio wyeksponowane, co może rozczarować miłośników tego gatunku.




„Ferrari” jako kino samochodowe – czy film spełnia oczekiwania fanów wyścigów?
Warto jednak zauważyć, że „Ferrari” ma swoje mocne strony, takie jak autentyczność samochodów i dobra gra aktorska. Choć może nie spełnia oczekiwań wszystkich fanów kina, dla miłośników historii marki Ferrari oraz pasjonatów motoryzacji, może to być interesująca produkcja. Ostatecznie, film „Ferrari” to swoista podróż przez życie Enzo Ferrariego, ale czy jest to podróż, której warto było doświadczyć, pozostaje kwestią indywidualnych preferencji widza.5 / 5









