#wtonacjirecenzji: „Strefa interesów” to znakomita produkcja, która porusza bardzo trudny temat Holocaustu. Film wstrząsa i zostaje w pamięci na bardzo długo.

In Kino, Recenzje

Jonathan Glazer i jego zdolność do uchwycenia niepokojących tematów oraz przeniesienia ich na ekran uczyniła ten film ważnym dziełem, które otrzymało dwa Oscary.

„Strefa interesów” to film, który stawia przed widzem bardzo trudne  pytania i zachęca do refleksji nad ludzką naturą i historią. Warto zaznaczyć na samym początku, że film nie opiera się na jednoznacznych obrazach przemocy czy makabrycznych scenach a raczej na subtelnych  sugestiach i obrazach, które w doskonały sposób budują atmosferę niepokoju.

Film zaczyna się idylliczną sceną z życia rodziny Hössów rozpiętą pomiędzy okropnością, która towarzyszy im w  codziennym życiu. Ta mieszanka życia rodzinnego i makabrycznej rzeczywistości obozu koncentracyjnego jest w zasadzie kluczowym elementem filmu, który wzbudza głęboki niepokój u widza. To, że życie tej rodziny jest osadzone w bardzo bliskiej odległości od obozu w Oświęcimiu mocno podkreśla absurdy i paradoksy ludzkiego istnienia, gdzie piękno i niezwykłe okrucieństwo mogą istnieć tak blisko siebie. Dźwięki ludzkiego cierpienia, które towarzyszą codziennej egzystencji tej rodziny dodają dodatkowej warstwy dramatyzmu i złowieszczości temu obrazowi, sprawiając tym samym, że widzowie są konfrontowani z brutalną rzeczywistością Holokaustu nawet w najbardziej zwykłych sytuacjach. Oglądając to od razu nasuwa się pytanie jak człowiek jest w stanie funkcjonować w obliczu tak niewyobrażalnego okrucieństwa i cierpienia ludzkiego.

Sielskie życie w domu komendanta. Willa z widokiem na kominy krematoryjne.

Opowieść o życiu rodzinnym komendanta obozu Rudolfa Hössa (Christian Fiedel) to narracja o paradoksie ludzkiej natury. Przedstawienie prywatnego raju stworzonego w tak złowieszczej lokalizacji jak Auschwitz niemalże prowokuje do refleksji nad naturą ludzką i granicami ludzkiego doświadczenia. Oglądając scenę jak Hedwig (Sandra Huller), żona Rudolfa, przymierza przepiękne ale za duże futro przyniesione jej z obozu  ma się wrażenie jakby kobieta ta była wyzuta z wszelkich ludzkich uczuć. Oczywiste jest bowiem, że ubranie to zostało odebrane poprzedniej właścicielce, która być może już nawet nie żyje. Pięcioro wesołych dzieci małżeństwa Hössów bawi się zabawkami wykonanymi przez jeńców obozu co uwydatnia kontrast między niewinnością dzieci a przerażającą rzeczywistością obozu koncentracyjnego. Ten obraz dziecięcej radości podczas zabaw w ogrodzie kontrastuje z otoczeniem, które jest świadectwem niewyobrażalnego okrucieństwa i cierpienia.

Prawdziwe oblicze Holocaustu

Można powiedzieć, że te wspomniane zabawki wykonane przez jeńców są niejako symbolem nie tylko sprytu ludzkiego i determinacji w obliczu przeciwności losu, ale także niezwykłej ironii i tragicznej absurdalności życia w obozie. Kominy krematoriów widać było z okien willi, ludzkie prochy użyźniały ogródek a żona komendanta kazała dzieciom myć truskawki z ogródka z pyłu. Te obrazy pokazują jak życie rodziny Hössów było związane z działaniami eksterminacyjnymi prowadzonymi w obozie. To niezwykle przerażające, że pozostałości po ofiarach Holokaustu traktowane były w ich domu jak zwykłe nawozy do ogrodu. Reżyser wykorzysta to aby podkreślić dehumanizację i profanację ludzkich ciał. Natomiast sugestia o myciu owoców, która z pozoru wydaje się być normalną radą jednak w kontekście otoczenia, w którym dzieci dorastają, staje się ona makabryczna. Pokazuje to, że dzieci komendanta wychowywane są w atmosferze gdzie ludzkie cierpienie i śmierć są codziennością.

fot.materiały prasowe

Christian Fiedel w roli komendanta Hössa odgrywa swoją rolę doskonale. Oddany misji żołnierza SS, który zarządza obozem zagłady. Życie jego rodziny toczy się w luksusowym otoczeniu, ze służbą, w doskonale wyposażonym domu otoczonym pięknym ogrodem. O nieskazitelny wygląd ogrodu dbali więźniowie przydzieleni do pracy.

Film w ciekawy sposób opowiada historię zagłady i tutaj na ogromną uwagę zasługuje dźwięk za pomocą którego przekazywane są najważniejsze treści ponieważ uwypukla dystans pomiędzy idyllicznym rodzinnym życiem a dramatem jaki ma miejsce tuż za murem.

Upiorna rodzina, która istniała naprawdę.

Warto dodać, że Rudolf Höss i jego rodzina  to postacie rzeczywiste. On jako komendant obozu przez lata miał kluczową rolę w procesie eksterminacji Żydów. Pracował także nad  unowocześnianiem krematoriów. Stworzył gigantyczną machinę eksterminacji bo to pod jego przywództwem obozy stały się centralnymi punktami w systemie nazistowskich ośrodków zagłady. Był więc nazistowskim zbrodniarzem. Jego żona to postać, która na tle tych historycznych wydarzeń wywołuje wiele kontrowersji bowiem była wiedząca lub co najmniej podejrzewała o działaniach męża w obozie. Nasuwa się pytanie czemu się temu nie przeciwstawiła? Być może dlatego, że mieszkanie w luksusowej willi z wszelkimi wygodami było w  jej strefie interesów.

Ludzka banalność zła.

Obraz Jonathana Glazera porusza tak naprawdę szereg głębokich tematów, które prowokują widza do refleksji nad moralnością i granicami zła. Po obejrzeniu „Strefy interesów” zastanawiałam się nad tym jak zwykli ludzie mogą być uczestnikami potworności i jak łatwo mogą zaakceptować ekstremalne i nieludzkie zachowania. W kontekście filmu bohaterowie muszą stawić czoła dylematom moralnym i wybierać między uczestnictwem w zbrodniach a zachowaniem swojej ludzkiej godności. Ostatecznie film skłania widza do zastanowienia się nad naturą zła i stawia pytania co skłania ludzi do popełniania tak skrajnych aktów okrucieństwa. Czy to wrodzona perwersja a może systematyczna indoktrynacja? Czy milczenie lub pozostawanie biernym w obliczu zła to taki sam grzech jak tego zła czynienie? Podsumowując, „Strefa interesów” to film, który wynosi na powierzchnię wiele trudnych tematów, które powinny skłaniać do głębokich refleksji nad naturą człowieka i moralnością w obliczu ekstremalnego zła.

Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

Troll z Bornholmu rusza na wielką przygodę. „Kręciołek” od 21 sierpnia w kinach

Co może się wydarzyć, gdy ciekawski troll po raz pierwszy opuści bezpieczny podziemny świat? „Kręciołek” to pełna humoru, magii

Read More...

#wtonacjirecenzji. „Diabeł ubiera się u Prady 2”. Miranda Priestly wraca, ale dziś nawet diabeł musi bać się algorytmów.

Dwadzieścia lat po premierze filmu, który uczynił z Mirandy Priestly jedną z największych ikon współczesnego kina, drzwi redakcji „Runway”

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu