Płyta GODOT to spotkanie po latach. Płyta GODOT jest o Człowieku. O tym, co jest w nim wzniosłe. Czy jest on warty dużej litery?
Dziesięć utworów. Dziesięć różnych uczuć. Dziesięć rockowych odsłon na 2024.
W odróżnieniu od Godota, nie trzeba już czekać. Są. To trzecia płyta PTAKY i jak zwykle w przypadku tego zespołu, inna niż poprzednie.
Ale niezmiennie rockowa. Każda z piosenek to ferment duszy. Jeśli szczęście, to niepewne, jeśli wiara to krucha, jeśli klęska, to nie warta załamania, jeśli miłość, to w ucieczce przy światem, jeśli nadzieja, to inna niż wszystkie… GODOT tytuł płyty, daje trop. Naturalnie wśród 10 kompozycji jest utwór o tym tytule, ale nie wolno zapominać, że w kulturze istnieje tylko jeden Godot, ten na którego się czeka, ten który ma nadejść. Sebastian zapytany o nazwę płyty odparł: “Wszyscy na coś czekamy, najczęściej całe życie. Jedni na pieniądze, drudzy na miłość, jeszcze inni na bliżej nieokreśloną pomyślność…
Stan czekania na “coś” jest stały. Brakuje nam spełnienia. Brakuje nam satysfakcji. Nie potrafimy żadnego pięknego uczucia utrzymać dłużej. To co w danej chwili uznajemy za najważniejsze, albo się ostatecznie wymyka, albo przeobraża, albo jedno i drugie… Tak naprawdę współczesność przygniotła naszego Ducha. Nie tylko jego nie słuchamy. Uznaliśmy go za przeżytek. I tak tracimy kontakt z tym co w nas najważniejsze.
Współczesność z jej postępem, dominacją nauki, to zjawiska realne, przetwarzające materie, włącznie z człowiekiem. Niestety oprócz permanentnej zmiany, nie ma w tym ważnego przesłania. Żadnego.

1. „Diament”, a właściwie „Diamentowe Serce”
– emblematyczny utwór o czystej, ale jednocześnie twardej postawie. O wierności sobie. Sednem tej rockowej pieśni jest enigmatyczna niezależność uczuć, uświadomienie sobie, że jedyne co mamy wartościowego, co nas wycenia, to prawdziwa jakość serca. “Diament “ lśni rockową klasyką. Jest drugim singlem, zapowiadającym trzeci album formacji. Dynamiczny. Energetyczny. Pozostawiający niedosyt.
2. ”Moulin Rouge” – próba sztucznego uruchomienia uczuć, z jednoczesną niezdolnością przeżywania czegokolwiek. Stan wewnętrznego wypalenia po stracie. Nieuchronność ukrytej za wszystkim pustki, o ile nie wypełnia ją prawdziwa miłość.
3. “Zrodzony z nadziei”- utwór dotyka fenomenu istnienia. Nadzieja nie jest elementem wiary, tylko potrzebą wykorzystania krótkiego czasu obecności na ziemi. Refrenowa boskość to głównie zdolność do nietrywialnej wzniosłości Człowieka. Warto w tej wzniosłości trwać. Choćbyśmy byli jedynymi, którzy są jej świadomi. Wieczność i nieśmiertelność, to głębokie przekonanie wspólnoty z całym otaczającym nas kosmosem.
4. “Wieje” to zapowiedź zbliżających się kłopotów. Nie uciekamy, bo nie ma dokąd. Są adresowane konkretnie do nas, więc pozostaje nam konfrontacja. “Wieje” to znane wszystkim uczucie osamotnienia w chwili nadchodzącej próby. Inspiracją był widok rozhuśtanej wiatrem żaglówki.
5. „Sierpień” to rozświetlający nagłym poczuciem istnienia, spacer po rodzinnym mieście. To rozwinięcie tego uczucia, próba zobaczenia go w uchwytnej całości, by życzliwe owinąć nim swoją pamięć i zamienić tę chwilę w czystą iluminację świadomej obecności. Co trwa taką chwilę? Na przykład pocałunek – właśnie rodzinnego miasta… Pod warunkiem, że z głośników płynie utwór z nowej płyty PTAKY.
6. ”Małpi Gaj” to metafora współczesności. Nic nie jest prawdziwe. Wszystko fałszywie produkowane i źle zajmujące. Szczególnie codzienna informacja z jej lepką, pełną cwaniaków polityką. Ten utwór to przypomnienie, że tak naprawdę, nic się nie zmienia. Sensowny świat jest ukryty. Zawsze był ukryty. Gdzie? Podobno w kieszeni!”.PTAKY tą kompozycją puszczają oko do odbiorców, co słychać zarówno w wersji tekstowej, jak muzycznej.
7. “Jaskinia” – pieśń o bliskości. Nie tyle będące wynikiem romantycznej miłości, co konsekwencją wyjątkowego powinowactwa dusz. Tekst jest efektem długiego wpatrywania się w obraz Rene Magritte “The Lovers”.
8. ”Stupor” – nagłe przebudzenie w nurcie życia, które okazało się zupełnie inne od oczekiwań. Stojąc na światłach, zamknięty w samochodzie, czekam na zielone światło. Kiedy się pojawia, nie mogę ruszyć. Nie chce ruszyć… Chcę czegoś innego. Czego? Nie wiem… Wiem natomiast, że jestem daleko od źródła, daleko od wartościowych rzeczy, daleko od pięknych uczuć…
9. ”Godot” – wyobrażanie Nieuchwytnego, czyli urojona rozmowa z Bogiem. Pierwsza zwrotka to Jego głos. Od refrenu, do końca utworu, to snucie nieodbytego dialogu. Nieodbytego jak podczas “Czekając na Godota”.
10. „Na słodko przez piekło”
Są rzeczy, które możesz zmienić i te od wieków niezmienialne. Na przykład Piekło Świata. Nie zmienisz go, ale …możesz zadbać o własną słodycz. Jaki jest sens przechodzić swoje życie, czując jedynie gorycz istnienia.









