Ponadczasowe kino historyczne? Gwiazdy na czapkach (1967) Miklósa Jancsó

In Aktualności, Kino

Tytułowy mistrz Węgierskiej Nowej Fali, Miklós Jancsó, jest znany jedynie wąskiemu gronu filmoznawców, postrzegających go jako prekursora współczesnego slow cinema (np. twórczości Béli Tarra). Jest to związane głównie z poetyką jego kina – jego nieśpiesznym tempem, chłodnym oglądem wydarzeń, wykorzystaniem długich ujęć, ograniczeniem cięć montażowych, sytuowaniem akcji poza kadrem i szeroko pojętym ascetyzmem formalnym.

Konstrukcja scenariuszy jego najsłynniejszych utworów, przynależących do tzw. „tryptyku cierpienia” – tj. Desperaci (1965), Gwiazdy na czapkach (1967) oraz Cisza i krzyk (1967) – jest ponadto bardzo swobodna, fragmentaryczna, niemalże pozbawiona głównego bohatera i wyraźnego ciągu przyczynowo-skutkowego. Utwory Jancsó mogą być jednak intrygujące nie tylko dla filmoznawców, ale też widzów poszukujących ciekawego podejścia filmu do historii – wykorzystującego przeszłość do realizacji autorskiej wizji kina i refleksji o charakterze bardziej ogólnym, uniwersalnym. Godne uwagi są zwłaszcza wspomniane Gwiazdy na czapkach – opowieść osadzona w czasach wojny domowej w porewolucyjnej Rosji, gdzie grupka węgierskich ochotników z Armii Czerwonej ucieka przed polującymi na nich białogwardzistami.

Film historyczny słabo osadzony w historii?

            W Gwiazdach na czapkach tło historyczne fabuły zostaje opisane wyjątkowo szczątkowo w porównaniu np. do pierwszej części „tryptyku cierpienia”. Poza mapą ogólnikowo sygnalizującą miejsce akcji, na początku filmu nie zostaje określona jej epoka ani też konflikt zbrojny, w którym uczestniczą bohaterowie. Wskazówki odnośnie kontekstu wydarzeń są zawarte tylko w bardzo nielicznych fragmentach. Najwięcej wyjaśnia chyba druga scena filmu, w której grupa „białych” żołnierzy wznosi hasła zachęcające do walki z bolszewikami. Choć później padają jeszcze określenia typu „biała gwardia” lub „czerwoni”, to cały czas pozostajemy bez dokładnych informacji nie tylko kiedy i gdzie toczy się akcja, ale też o co i w czyim imieniu walczą bohaterowie. Nie dane jest nam poznać ideologicznych przyczyn walki pomiędzy żołnierzami obu stron, u których dominuje prymitywny sadyzm i chęć upokorzenia tych, którzy akurat są pozbawieni możliwości obrony. Taki obraz konfliktu nie skłania do postrzegania jego uczestników jako węgierskich sił komunistycznych oraz ich politycznych oponentów. Są to po prostu dwie walczące ze sobą strony, możliwe do rozróżnienia głównie poprzez umundurowanie. Poza tym uwaga jest tu nierzadko kierowana na niewinne, cywilne jednostki, mimowolnie włączone w wojenny chaos.        

             

            Redukując informacje odnośnie kontekstu wydarzeń, Jancsó skłania do odbioru Gwiazd na czapkach w kluczu uniwersalnym – bez zwracania uwagi na detale i konkretne cechy rosyjskiego konfliktu z lat 1917-1922. To obraz antywojenny, obnażający nieodłączne dla każdego konfliktu zbrojnego patologie oraz nadużycia siły, prowadzące do krzywdy bezbronnych, przypadkowych osób. Pod tym względem dzieło Jancsó przedstawia chyba najlepszy filmowy portret jednostki uwikłanej w historię i jej mechanizmy. Jeśli zaś chodzi o samych walczących, w całym filmie – poza kontrowersyjnym finałem – przeważa portret żołnierzy obu stron konfliktu jako podobnie okrutnych i skłonnych do sadystycznych „zabaw”. Po obydwu stronach znajdują się także postacie pozytywne, nie korzystające z okazji do uczestnictwa w torturach na jeńcach wojennych czy ludności cywilnej, za to wymierzające sprawiedliwość tym, którzy się ich dopuścili.

Ponadczasowa refleksja o wojnie

            Obrazu wojny z Gwiazd na czapkach nie należy traktować jako rzetelny zapis historyczny określonego konfliktu zbrojnego, ale jako historiozoficzną refleksję na temat natury wojny, gdzie zawsze po każdej ze stron można odnaleźć zarówno heroizm i pryncypializm, jak również bestialstwo i zbrodnię. Być może taki punkt wyjścia ułatwiłby dyskusję na wiele kontrowersyjnych, zbyt jednowymiarowo postrzeganych tematów historycznych, które do dziś pozostają przedmiotem debaty.

Źródła:

Syska, Rafał, Rozdział dziesiąty: Béli Tarr –  trwanie, [w:] Filmowy neomodernizm, red. Mirosław Ruszkiewicz, Kraków: Wydawnictwo AVALON, 2014.

Hučko,Tomáš, Hučková, Jadwiga, Nowy film węgierski, [w:] Kino epoki nowofalowej, red. nauk. Tadeusz Lubelski, Iwona Sowińska, Rafał Syska, Kraków: UNIVERSITAS, 2015.

Źródło zdjęć:

https://www.imdb.com/title/tt0061537/mediaindex/?ref_=tt_mv_sm

Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

TWÓJ BILET TO 500 MIL NADZIEI! Best Film i Fundacja Słonie na Balkonie łączą siły na rzecz zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży

Już w niedzielę, 6 września, odbędzie się wyjątkowa, ogólnopolska akcja charytatywna organizowana przez Best Film we współpracy z Fundacją

Read More...

Troll z Bornholmu rusza na wielką przygodę. „Kręciołek” od 21 sierpnia w kinach

Co może się wydarzyć, gdy ciekawski troll po raz pierwszy opuści bezpieczny podziemny świat? „Kręciołek” to pełna humoru, magii

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu