#wtonacjirozmowy. Sibel – między światami. Rozmowa z Sarą Shirpey o roli w „Taelgii”, tożsamości i artystycznej drodze. Pl/Eng

In Seriale, Wywiady

Rola Sibel w serialu Taelgia to jedno z największych wyzwań aktorskich, jakie stanęło przed Sarą Shirpey młodą gwiazdą szwedzkiego kina. To postać rozdarta – pomiędzy lojalnością wobec społeczności, obowiązkiem wobec prawa, a własnymi emocjami. Dla aktorki to właśnie ta złożoność była kluczowym powodem, by wejść w ten świat.

Przed premierą zapraszamy na rozmowę z odtwórczynią jednej z głównych ról – o moralnych dylematach, emocjonalnym napięciu i graniu pomiędzy światami.

O serialu

Na platformie Viaplay Filmy i Seriale oraz na viaplay.pl już wkrótce pojawi się Taelgia – mocny, poruszający serial kryminalny, który zabiera widzów do szwedzkiego Södertälje. Miasta pełnego kontrastów: z jednej strony sport, wielokulturowość i ambicje młodych ludzi, z drugiej – brutalna rzeczywistość przestępczego półświatka, który zaczyna się coraz częściej przenikać z ich codziennym życiem.

W centrum historii są postacie, których losy przecinają się w nieoczywistych okolicznościach. Młoda policjantka o syryjskich korzeniach próbuje zachować wierność zasadom, jednocześnie zmagając się z odrzuceniem zarówno ze strony kolegów z pracy, jak i własnej społeczności. Nastolatek wciągnięty w handel narkotykami, jego przyjaciel balansujący na granicy lojalności i desperacji, oraz utalentowana koszykarka, dla której sport może być biletem do nowego życia – lub pułapką.

Taelgia to serial, który nie upraszcza i nie ocenia. Pokazuje złożoność wyborów i cenę, jaką płaci się za przetrwanie w świecie zbudowanym na długach, przemocy, strachu i milczeniu.

Produkcja została dostrzeżona na europejskich festiwalach – nominowana m.in. do Prix Series jako najlepszy europejski serial fabularny oraz do prestiżowej szwedzkiej nagrody Kristallen za najlepszą rolę męską dla Jonaya Pinedy Skallaka (Marko).

Przed premierą zapraszamy na rozmowę z odtwórczynią jednej z głównych ról – o moralnych dylematach, emocjonalnym napięciu i graniu pomiędzy światami.

fot.materiały prasowe

1. Sibel to niezwykle złożona postać — rozdarta między lojalnością, strachem a poczuciem odpowiedzialności. Co przyciągnęło Cię do tej roli i jak przygotowywałaś się do ukazania jej wewnętrznego konfliktu?


To właśnie ta złożoność przyciągnęła mnie do tego projektu. Byłam bardzo zaintrygowana konfliktem wewnętrznym, który w niej drzemie. Kiedy po raz pierwszy przeczytałam scenariusz, uderzyło mnie, jak bogaty jest styl pisania Jensa i jak wyraźnie nakreślone są emocjonalne podróże i zmagania bohaterów.

Ekscytujące było zgłębiać postać funkcjonującą między dwoma światami i móc zajrzeć głębiej w jej wnętrze. Przygotowując się do roli, zrobiłam dużo researchu, szczególnie na temat społeczności syryjsko-szwedzkiej, by lepiej zrozumieć kontekst społeczny wokół niej. Jednocześnie bardzo dokładnie analizowałam scenariusz, żeby zrozumieć jej decyzje i co jest dla niej stawką emocjonalnie. Tworzyłam dla niej tło — co ją porusza, co ją dotyka, co popycha ją do podejmowania takich a nie innych decyzji i działań. To pozwoliło mi wejść w jej wewnętrzny świat — to, co czuje, ale czego nie zawsze okazuje. Dzięki temu łatwiej było mi dotrzeć do tych emocji i pokazać jej napięcie w sposób autentyczny i prawdziwy.

2. W podróży Sibel wyczuwalne jest silne napięcie emocjonalne — jest rozdarta między ochroną bliskich a egzekwowaniem prawa. Jak podeszłaś do ukazania tych moralnych dylematów na ekranie?


To napięcie emocjonalne było jedną z najbardziej fascynujących rzeczy w historii Sibel. Musiałam zmierzyć się z tym konfliktem zarówno emocjonalnie, technicznie, jak i przez działania postaci — poprzez to, jak faktycznie reaguje w sytuacjach i relacjach, z którymi się mierzy.

Jako aktorka, było to dla mnie wyzwanie, ale też ogromna satysfakcja, by odzwierciedlić ten proces. Podobnie jak Sibel, musiałam radzić sobie z emocjami, trzymać je w ryzach. Ona jest pod ogromną presją, jest samotna, wiele w sobie tłumi. Bardzo się stara utrzymać kontrolę i nie pokazać, co naprawdę czuje. Najtrudniejsze było właśnie znalezienie tej równowagi i uchwycenie subtelności — ile z siebie ujawnia w danym momencie, jak dobrze potrafi to ukrywać, kiedy emocje zaczynają przebijać się przez fasadę i jak to emocjonalne tłumienie wpływa na jej relacje z innymi.

Wymagało to bardzo subtelnej pracy: wiedzieć, kiedy coś się wyrywa na zewnątrz, kiedy emocje przeciekają przez pęknięcia, a kiedy potrafi je całkowicie stłumić. W niej wszystko wrze — czasem emocje się przedostają, czasem wybuchają, choć często właśnie nie. Ukazanie tego wewnętrznego regulowania emocji, a czasem wręcz ich tłumienia, w sposób autentyczny i prawdziwy — to był klucz do tego, jak podeszłam do tych moralnych dylematów na ekranie.

3. Jakie rozmowy prowadziliście z twórcami Taelgii na temat autentycznego przedstawienia Södertälje, zwłaszcza napięć między kulturą młodzieżową, przestępczością a tożsamością?


Na samym początku odbyliśmy wiele rozmów o tym, jak przedstawić Södertälje w sposób szczery i z szacunkiem. Ponieważ serial porusza wrażliwe tematy, bardzo zależało nam, by nic nie było podkoloryzowane ani uproszczone. Otrzymaliśmy też ogromne wsparcie od lokalnej społeczności, co było bezcenne. Ich wkład pomógł nam stworzyć bardziej realistyczny i zniuansowany świat.

Dla mnie osobiście było bardzo ważne, by postacie były pełnokrwiste, wielowymiarowe — niezależnie od środowiska, z którego się wywodzą. Myślę, że to, co wyróżnia ten serial, to fakt, że możemy śledzić losy ludzi, których może już kiedyś widzieliśmy na ekranie, ale nie w taki sposób. Widzimy ich wrażliwość, rodziny, złożoność ich życia. Taka perspektywa pozwala uniknąć osądzania i stereotypów. Serial nie próbuje wszystkiego tłumaczyć — raczej zaprasza widza, by spróbował zrozumieć.

4. Sibel spotyka się z podejrzliwością i odrzuceniem zarówno ze strony swojej społeczności, jak i współpracowników. Czy była w scenariuszu jakaś scena, która szczególnie Cię poruszyła lub była dla Ciebie emocjonalnie trudna?


Jest scena, w której Sibel konfrontuje się ze swoimi rodzicami, szczególnie z ojcem — ta sytuacja bardzo ją emocjonalnie dotyka i mnie również. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, bo uważam, że widzowie powinni sami to przeżyć podczas oglądania. Ale ta scena naprawdę ze mną została, bo pokazuje nie tylko jej ból, ale też zmagania wszystkich postaci, które w niej uczestniczą.

5. Taelgia porusza temat przynależności i wyobcowania w wielokulturowym społeczeństwie. Czy praca nad tym serialem wpłynęła jakoś na Twoje własne przemyślenia o tożsamości i domu?


W pewnym sensie tak. Myślę, że to są pytania, które wszyscy w sobie nosimy — o przynależność, o tożsamość, o to, czym tak naprawdę jest „dom”. Praca nad tym serialem jeszcze bardziej uświadomiła mi, jak złożone mogą być te doświadczenia, zwłaszcza gdy człowiek znajduje się pomiędzy kulturami, oczekiwaniami albo nawet różnymi częściami samego siebie.

Dzięki Sibel przypomniałam sobie, jak samotna może być ta przestrzeń — kiedy nie jesteś w pełni akceptowany tu ani tam. To sprawiło, że jeszcze bardziej doceniłam wagę opowiadania historii, które pokazują właśnie te „pomiędzy” — bo w takich miejscach żyje dziś wielu z nas.

6. Po sukcesach w takich projektach jak Top Dog, jak udaje Ci się utrzymać twórcze wyzwania i unikać powtarzalności w swojej pracy?


Jestem naprawdę wdzięczna, że niektóre projekty, w których brałam udział, zostały tak dobrze przyjęte. Ale dla mnie twórcze wyzwanie nie ma tak naprawdę nic wspólnego z sukcesem. Jest jeszcze tyle rzeczy, które chciałabym zbadać. Tyle postaci, w które chciałabym się wcielić, historii, których jeszcze nie opowiedziałam, ludzi, z którymi chcę pracować, scenariuszy, które po prostu trafiają mnie prosto w serce i sprawiają, że myślę: „Muszę to zrobić”. To właśnie mnie napędza twórczo.

Myślę, że dopóki pozostaję ciekawa świata i otwarta na postacie oraz światy różne od tych, które już poznałam, to cały czas będę czuła wyzwanie i inspirację.

7. Czy jest jakaś konkretna rola lub typ historii, którego jeszcze nie miałaś okazji zagrać, a bardzo byś chciała? Czy jest jakiś gatunek – jak horror, science fiction czy dramat historyczny – który byłby dla Ciebie szczególnie ekscytujący lub wymagający?


To pytanie zawsze sprawia mi trudność, bo zwykle dopiero jak przeczytam jakiś scenariusz, to pojawia się to uczucie: „Muszę to zrobić” albo „Chcę pracować z tym reżyserem”. Jestem otwarta na nieoczywiste propozycje!

Ale oczywiście są gatunki i formaty, które bardzo chciałabym zgłębić — na przykład coś opartego na akcji albo dramat kostiumowy. Jestem też bardzo ciekawa pracy na arenie międzynarodowej. Na całym świecie powstaje tyle fascynujących opowieści i chciałabym być ich częścią. Może nawet kiedyś coś po persku — to byłoby dla mnie coś bardzo wyjątkowego, zarówno artystycznie, jak i osobiście.

8. Jak wpłynęło na Ciebie wyróżnienie jako „Wschodząca Gwiazda” w 2022 roku? Czy dodało Ci pewności siebie lub otworzyło nowe możliwości?


Dla mnie to było bardzo znaczące wyróżnienie — nie tylko jako docenienie pracy, którą już wykonałam, ale przede wszystkim jako zachęta, by iść dalej tą drogą i zaufać sobie. Myślę, że to właśnie było w tym najcenniejsze. Nasza praca nie polega przecież na zdobywaniu nagród, ale miło jest, gdy ktoś zauważa Twój wysiłek.

Czasem takie wyróżnienie otwiera nowe drzwi — ktoś, kto wcześniej nie znał Twojej twórczości, może ją odkryć. A taka widoczność naprawdę może coś zmienić.

9. Patrząc z perspektywy czasu na naukę w Szwedzkiej Akademii Sztuki Dramatycznej — jakie lekcje wciąż wpływają na Twoje podejście do aktorstwa?


Ponieważ trafiłam do aktorstwa z zupełnie innego świata — wcześniej studiowałam w Szkole Ekonomicznej w Sztokholmie — Akademia Dramatu odegrała ogromną rolę w tej zmianie kierunku. Dała mi narzędzia, by zrozumieć, co właściwie robię jako aktorka. Zbudowała moje zaufanie do samego rzemiosła, do pracy, którą wykonuję. To było dla mnie kluczowe, bo kiedy wiesz, dlaczego podejmujesz konkretne decyzje, albo co próbujesz osiągnąć w danej scenie, wtedy masz solidny grunt pod nogami.

Poza tym to był prawdziwy luksus — mieć te trzy lata tylko na eksplorowanie i zabawę. Bezcenne doświadczenie. Pozwoliło mi to rosnąć i budować się jako aktorka. A wierzę, że aktorstwo w ogromnej mierze opiera się na pewności siebie.

10. Czy są jacyś aktorzy, reżyserzy lub twórcy, którzy szczególnie Cię inspirują na Twojej artystycznej drodze?


Zdecydowanie tak! Miałam szczęście spotkać na swojej drodze i pracować z wieloma inspirującymi twórcami. Niektórzy są w branży znacznie dłużej ode mnie, inni są na podobnym etapie kariery. To prawdziwy dar — być otoczoną przez silnych, kreatywnych ludzi, którzy są pełni pasji i hojności.

Zainspirowali mnie nie tylko swoim warsztatem, ale też ogromnym wsparciem, które od nich otrzymałam — i nadal otrzymuję. I ciągle się od nich uczę, każdego dnia. Myślę, że te relacje — czy to z mentorami, czy z równolatkami — były dla mnie równie ważne, jak sama praca.

11. Czy są jacyś reżyserzy — skandynawscy lub zagraniczni — z którymi marzysz, by kiedyś współpracować?


Oj, jest ich wielu! Ale żeby nawiązać i do Polski, i do Szwecji — bardzo chciałabym pracować z Magnusem von Hornem. Wydaje się niezwykle interesującym reżyserem i opowiadaczem historii — prawdziwym wizjonerem. Byłoby niesamowicie znaleźć się w jednym z jego światów.

12. Pracowałaś zarówno w produkcjach szwedzko-, jak i anglojęzycznych. Czy granie w innym niż ojczysty języku wpływa na to, jak się czujesz jako aktorka?


Tak, granie w języku innym niż ojczysty oczywiście dodaje kolejny poziom trudności. W twoim pierwszym języku emocje i instynkty są zakorzenione bardzo głęboko, więc siłą rzeczy to odczucie jest trochę inne. Ale naprawdę lubię to wyzwanie. Chciałabym robić tego więcej.

Uważam też, że chodzi po prostu o praktykę — im więcej pracujesz w obcym języku, tym bardziej staje się to naturalne. Coś się otwiera, pojawiają się nowe sposoby wyrażania siebie i odkrywania postaci. A koniec końców aktorstwo to aktorstwo — najważniejsze są emocje, więź i prawda chwili. Język to tylko kolejna warstwa.

13. Poza aktorstwem — czy eksplorujesz inne formy twórczego wyrażania siebie, jak pisanie, fotografia, muzyka?


Uwielbiam tańczyć! Szczerze mówiąc — jeśli tylko gra muzyka, to się ruszam. To chyba mój ulubiony sposób wyrażania siebie, gdy nie gram. Kiedyś też dużo pisałam — jako nastolatka — i powoli do tego wracam, co daje mi ogromną radość.

Poza tym jestem dosyć wysportowana. Lubię być w ruchu — grać w koszykówkę, przebywać na świeżym powietrzu, po prostu się ruszać. Trochę jak Sibel w serialu. Nawet jeśli sport nie uchodzi za „twórczy” w tradycyjnym sensie, to dla mnie wszystko się łączy — ciało, rytm, reakcja — to wszystko pomaga mi utrzymać kontakt z własnymi instynktami i obecnością. I myślę, że to bardzo pomaga mi też jako aktorce.

14. Gdzie widzisz siebie za pięć lat — nie tylko zawodowo, ale także jako artystkę i człowieka?


Gdzie siebie widzę… można by odpowiedzieć na tysiąc sposobów, haha 🙂 Mam nadzieję, że nadal dobrze się bawię!

Ale tak serio — chciałabym dalej się rozwijać, jako osoba i jako artystka. Chciałabym brać udział w historiach, które mnie poruszają, stawiają wyzwania i może nawet coś zmieniają w innych. Zawodowo marzy mi się, by pracować w różnych częściach świata i podejmować role, które mnie trochę przerażają — w dobrym sensie.

Prywatnie mam nadzieję, że nadal będę ciekawa świata, ugruntowana i blisko rzeczy oraz ludzi, którzy są dla mnie naprawdę ważni. Jeśli uda mi się zachować tę równowagę — to za pięć lat będę naprawdę szczęśliwą kobietą.

15. Gdybyś mogła zostawić widzów Taelgii z jedną myślą — jaka by ona była?


Mam nadzieję, że ten serial poruszy widzów i pokaże im szerszą perspektywę — bardziej złożony i realistyczny obraz świata, w którym żyjemy. Bo Taelgia to ostatecznie opowieść o rodzinach, o jednostkach i ich losach, i o tym, że każdy — na swój sposób — próbuje zbudować sobie lepsze życie. A czasem los decyduje się w ułamku sekundy, w jednym kluczowym momencie, który wszystko zmienia.

Chciałabym, by ten serial zachęcił ludzi, by spojrzeli głębiej, z większą empatią.
Ale równocześnie mam też nadzieję, że po prostu sprawi im przyjemność. Włożyliśmy w tę opowieść dużo serca, i jest coś pięknego w podążaniu za tymi postaciami — nawet gdy ich ścieżki bywają trudne.

fot.materiały prasowe

English below

1. Sibel is such a complex character—torn between loyalty, fear, and responsibility. What drew you to this role, and how did you prepare to portray her internal conflict?

What initially drew me to the project was exactly that, that she’s such a complex character. I was really intrigued by the inner conflict she carries. When I first read the script, I realized how rich Jens’ writing was, and how clearly the emotional journeys and struggles of the characters were laid out.


It felt exciting to explore someone who exists between two worlds, and to get to go deeper within her. In preparing for the role, I did a lot of research, especially into the Swedish-Syrian community, to better understand the social context around her. But I also tried to really study the script in depth, to understand her decisions and what’s at stake for her emotionally. To create a story for her to figure out what moves her, what affects her, and what makes her take the decisions and steps she does. That helped me tap into her internal register, what she feels but doesn’t always show. And from there, it became easier to access those emotions and portray her inner tension in a way that felt grounded and truthful.

2. There’s a strong emotional tension in Sibel’s journey—she’s caught between protecting people she knows and enforcing the law. How did you approach these moral dilemmas on screen?

That emotional tension was one of the most fascinating parts of Sibel’s journey to explore. I really had to navigate that inner conflict both emotionally, technically and though her actions – how she actually handles the situations and relationships she’s faced with.

For me as an actor, it was challenging and also really rewarding to mirror her process. Just like Sibel, I had to manage and contain a lot of emotion. She’s under immense pressure, she’s lonely, and she keeps so much bottled up. She tries so hard to maintain control and not show what’s going on underneath. That was probably the hardest part, to find that balance and capturing the subtlety in that. Knowing how much she lets out in different moments, how well she hides it, when her emotions show through the cracks, and how that emotional restraint plays out in the way she interacts with others

It required very subtle work: knowing when something slips out, when her emotions show through the cracks, and when she manages to hold it all in. So much boiling inside her and sometimes the emotions seep out and sometimes they explode, though it often doesn’t. And portraying that emotional regulation, or even repression in an authentic way (and how it guides her every move) was a big part of how I approached those moral dilemmas on screen.

fot.materiały prasowe

3. What conversations did you and the creators of Taelgia have around how to portray Södertälje authentically, especially the tension between youth culture, crime, and identity?

We had a lot of conversations early on about how to portray Södertälje in an honest and respectful way. Since the show deals with sensitive issues it was really important that nothing felt romanticised or simplified. We also received a lot of support and help from people in the community, which was invaluable. Their input helped shape a more grounded and nuanced world.


For me, it was crucial that the characters felt like full, multi-dimensional people in which ever world they were. I think what’s unique about this series is that we get to follow people we may have seen on screen before, but not like this. To see their vulnerabilities, their families, the complexity of their lives. That perspective helps prevent judgment and avoids stereotypes. The show doesn’t try to explain everything, it invites us to understand.

4. Sibel faces suspicion and rejection from both her community and her colleagues. Was there a moment in the script that felt especially personal or emotionally difficult for you?

There’s a scene where Sibel has a confrontation with her parents, especially with her father, that really hits her emotionally, and hit me aswell. I don’t want to say too much, because people should experience it for themselves when they watch the series. But that scene stayed with me, because you really get to see everyone’s struggle.

5. Taelgia touches on issues of belonging and alienation in a multicultural society. Did working on the series shape your own views or emotions about identity and home?

In many ways it did. These are questions I think all of us carry. About belonging, identity, and what ‘home’ really means. Working on the series made me reflect even more on how complex those experiences can be, especially when you’re caught between cultures, expectations, or even just different parts of yourself.

Through Sibel, I was reminded of that space and that it can be quite lonely, when you’re not fully accepted in one place, but not fully at home in another either.  It made me appreciate even more the importance of creating stories that reflect those in-between spaces, because that’s where so many of us actually live.

6. After your success in projects like Top Dog, how do you stay creatively challenged and avoid repetition in your work?

I feel really grateful that some of the projects I’ve been part of have been so well received. But for me, being creatively challenged doesn’t necessarily have anything to do with success. There’s still so much more I want to explore. There are so many characters out there that I’d love to dive into, stories I haven’t told yet, people I want to work with, scripts that just hit me in the gut and make me think, 'I have to do this.’ That’s what drives me creatively. I think as long as I stay curious, and open to characters and worlds that are different from what I’ve done before, I’ll keep feeling challenged and inspired.

7. Is there a specific role or type of story you haven’t had the chance to explore yet but would love to take on? Is there a genre you haven’t explored yet—like horror, sci-fi, or historical drama—that you’d find particularly challenging or exciting?

That question is always so hard for me to answer, because usually it’s when I read something that I suddenly feel “I have to do this” or I really want to work with that director. I’m open to the unexpected! But of course, there are certain genres and formats I’d love to explore more, like for example something action based or period drama. I’m also really curious about working more internationally. There are so many fascinating stories being told around the world, and I’d love to be part of that. And maybe even something in Persian at some point. That would be really special for me, both creatively and personally.

8. How did being named a Rising Star in 2022 impact your confidence or opportunities in the industry?

For me, it felt like a meaningful recognition of the work I’ve done so far, and above all, an encouragement to keep going and to trust and have confidence in what I’m doing and continue on this path. I think that was the most valuable part of winning it. While our work isn’t really about awards, it’s always nice to be acknowledged for your hard work. And sometimes a recognition like this opens doors, someone who didn’t know your work before might discover it and that kind of visibility can make a difference.

9. Looking back on your training at the Swedish Academic School of Drama, what lessons still shape your approach to acting today?

Since I came into acting from a different world, studied at the Stockholm School of Economics before, I think the Academy of Drama played a really important role in helping me shift into this new space. It gave me the tools to understand what I was actually doing as an actor. It built my confidence in the craft, in the work itself. And I think that was so important, because when you know why you’re making certain choices, or what you’re reaching for in a scene, it grounds you.

And beyond that it was a luxury to just having those three years to explore and to play. Invaluable for me! It gave me the space to grow and build myself up as an actor. And I believe acting is a lot about confidence.

10. Are there actors, directors, or creators you find especially inspiring in your artistic journey?

Absolutely! I’ve been lucky to cross paths and work with so many inspiring creative people. Some who’ve been in the industry way longer than me and others who are at a similar stage in their journey. It’s such a gift to be surrounded by strong, creative people who are passionate and generous. Not only have they inspired me with their craft, but also supported me and continue to support me along the way. And I still learn so much from the people around me, every day. I think those connections, whether with mentors or peers, have been just as meaningful as the work itself.

11. Are there any directors—Scandinavian or international—you dream of working with?

Oh, there are so many! But to connect it to both Poland and Sweden, I’d love to work with Magnus von Horn. He seems like such an interesting director and storyteller, a true visionary. It would be amazing to be part of a worlds he create. 

12. You’ve worked in both Swedish and English-language productions. Do you feel different when acting in a non-native language?

Yes it of course adds another layer when you’re not speaking your native language. There’s something so deeply rooted in your mother tongue, emotionally and instinctively, so of course it feels a bit different. But I really enjoy that challenge. It’s something I’d love to do more of. And I believe it’s also just about doing it—because the more you work in another language, the more natural it becomes.There’s something about working in a different language that opens up new ways of expressing and discovering the character. And at the end of the day, acting is acting, what truly matters is the emotion, the connection, the truth in the moment. Language is just another layer.

13. Outside of acting, do you explore any other forms of creative expression—writing, photography, music?

I love dancing! Honestly, if there’s music on, I’m moving. It’s probably my favourite way to express myself when I’m not acting. I also used to write a lot when I was younger, and I’m starting to find my way back to that which feels really good.

But I’m actually quite sporty. I love being active like playing basketball, being outside, just moving in general. Kind of like Sibel in the series actually.

Even if things like sports aren’t considered 'creative’ in the traditional sense, I still feel like it’s all connected. Using your body, finding rhythm, reacting is all part of how I stay in touch with my instincts and presence, and I think that helps me a lot as an actor too.

14. Where do you see yourself in five years—not just professionally, but as an artist and individual?

Where I see myself… so many answers to that, haha 🙂 Hope I’m having fun!
But do I hope I’ve continued to grow, both as a person and as an artist. I hope I’ve been part of stories that challenge me, move me, and maybe even shift something in others. Professionally, I’d love to have worked in different parts of the world and taken on more roles that scare me a little, in a good way. And personally, I hope I still feel curious, rooted and connected to the people and things that matter most to me. If I can keep that balance, I think I’ll be a very happy girl in five years.

15. If there’s one message you’d like audiences to take away from Taelgia, what would it be?

I hope the show resonates with the audience and offers a broader perspective, a more nuanced and complex picture of the world we live in. Because ultimately Taelgia is a story about families, about individuals and their destinies, and how everyone, in their own way, is striving for a better life. And sometimes those destinies are shaped in just a few seconds, in critical moments where everything can shift. So I hope it encourages people to look a little deeper and with a bit more empathy.And at the same time, I also hope they simply enjoy the series. We’ve put a lot of heart into telling this story, and there’s beauty in following these characters, even when their journeys are tough.

https://www.instagram.com/sarashirpey/

Rozmawiał : K.D

Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozprzestrzenianie artykułu bez zgody autora jest zabronione!
Prawo chronione przez ustawę z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych: Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83

Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

TWÓJ BILET TO 500 MIL NADZIEI! Best Film i Fundacja Słonie na Balkonie łączą siły na rzecz zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży

Już w niedzielę, 6 września, odbędzie się wyjątkowa, ogólnopolska akcja charytatywna organizowana przez Best Film we współpracy z Fundacją

Read More...

Troll z Bornholmu rusza na wielką przygodę. „Kręciołek” od 21 sierpnia w kinach

Co może się wydarzyć, gdy ciekawski troll po raz pierwszy opuści bezpieczny podziemny świat? „Kręciołek” to pełna humoru, magii

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu