(Nie) długo i szczęśliwie najnowszy film reżyserskiego tandemu Paolo Costella i Paolo Genovese ,to komedia z elementami dramatu, która w fajny sposób przedstawia jakie relacje łączą ludzi w dzisiejszych czasach.
Film opowiada historię czterech włoskich małżeństw, których śluby zostały unieważnione ponieważ udzielił ich mężczyzna podszywający się pod księdza. Niemożliwe? A jednak prawdziwe tym bardziej, że scenariusz był inspirowany prawdziwą historią. Niby nic takiego bo zostają wyznaczone daty nowych ślubów ale bohaterowie stają przed decyzją czy chcą ponownie powiedzieć sakramentalne „tak” a może zaistniałą sytuację potraktują jak znak od losu i zechcą rozpocząć nowe życie.
Kim są bohaterowie (Nie) długo i szczęśliwie…
Paola (Claudia Pandolfi) i Andrea (Filippo Nigro) to para bardzo kochających się ludzi ale jak się okazuje mimo łączącej ich miłości coś jednak ich dzieli, a mianowicie priorytety. On bardzo pragnie dziecka i zaznacza, że ożeni się z nią po raz drugi jeśli będą mieli potomka. Paola jednak woli karierę, która nabiera teraz tempa bo na horyzoncie pojawia się wizja intratnego awansu. Tutaj ciężko o wyrównanie różnicy ciśnień jaka pojawia się w ich związku. Paola nie do końca podziela entuzjazm partnera o powiększeniu rodziny a perspektywa bycia matką wręcz ją przeraża.

Vito (Fabio Volo) i Sara (Ambra Angiolini) są chyba najciekawszą parą bo są już po rozwodzie, a przez to że ich ślub został unieważniony Sara traci prawo do alimentów jakie były mąż powinien płacić na ich syna i tylko ponowny ślub i ponowny rozwód może spowodować odzyskanie tych świadczeń. Vito i Sara szczerze się nienawidzą. Mają do siebie ciągłe pretensje jak tylko się spotykają atmosfera między tymi dwojga robi się nie do zniesienia.
Kolejne 2 pary to Edo (Luca Bizzarri) i Giada (Carolina Crescentini) oraz Mark (Paolo Kessisoglu) Viola (Claudia Gerini). Przyjaźnią się od lat i wydają się być szczęśliwi ale skrywają pewien pikantny sekret. Niemniej jednak nie chciała bym zdradzać jaki ponieważ stanowi to ciekawy punkt całego filmu.
Groteskowe sytuacje w jakich znaleźli się oszukani małżonkowie sprawiają , że film ogląda się z dużą ciekawością. Dodatkowo szlifu nadaje tu fakt, że bohaterami są typowi włosi, którzy w naturze mają krzykliwość. Film stawia także pytanie dla widza. Co byś zrobił gdyby nagle nieprzewidywalny los dał ci możliwość ponownego wyboru.

Ciao Italia!-czyli gratka dla wielbicieli włoskiego kina
Jeśli lubicie włoskie kino to „(Nie)długo i szczęśliwie” zdecydowanie przypadnie Wam do gustu. Jak przystało na włoskie produkcje atmosfera tu gęstnieje z minuty na minutę. Początkowo utrzymany w lekkim tonie później przeradza się w film skłaniający do refleksji, że każdy skrywa jakąś tajemnice szczególnie jeśli chodzi o miłość. Dobijając do brzegu po obejrzeniu filmu nasunęła mi się myśl, że każdy z nas ma niedoskonałości, które warto zrozumieć i stawić im czoła.
Za udostępnienie filmu dziękujemy:










