Czy Ziemia obiecana (1974) to antysemicki film?

In Kino

Wiele polskich produkcji było bliskich zdobycia nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej, głównie w kategorii „Najlepszego filmu nieanglojęzycznego”, jednak niewielu  z nich faktycznie się to powiodło.

Dziś oczywiście rodzima widownia może pocieszać się Oscarem za znaną większości Idę (2013) Pawła Pawlikowskiego, jak również  za zdecydowanie mniej znaną, eksperymentalną animację Zbigniewa Rybczyńskiego Tango (1981), nagrodzoną w 1983 jako „najlepszy krótkometrażowy film animowany”. Warto jednak pamiętać, że największe – w powszechnym postrzeganiu – osiągnięcie polskiego kina, czyli Ziemia obiecana Andrzeja Wajdy, także otarło się o wspomniane wyróżnienie. Spojrzenie na przyczyny pozbawienia filmu nagrody przez Amerykanów, spowodowane zarzutami o jego rzekomy antysemityzm, pozwoli lepiej zrozumieć postawę adaptatorską samego Andrzeja Wajdy oraz jak istotny wpływ na przykre dzieje niektórych wybitnych osiągnięć kinematografii ma ich niezrozumienie.

fot.materiały prasowe

Wydźwięk, którego nie było

Wiele tekstów filmoznawczych poświęconych Ziemi obiecanej sprowadza jej krytykę ze strony środowisk żydowskich do dosłownie jednego zdania, zazwyczaj określając wymierzone w nią oskarżenia jako „absurdalne” lub „bezsensowne”. Prawdopodobnie  w dużej mierze jest to słuszny osąd – zwłaszcza gdy ma się w pamięci relację samego Wajdy z zagranicznej recepcji filmu:

Konferencja prasowa w Hollywood sprowadziła się do dyskusji wokół polskiego antysemityzmu, a zakończyła wprost absurdalnie. Pewien dziennikarz przybyły z Izraela, który najostrzej krytykował mój film, na pytanie, gdzie widział Ziemię obiecaną, odpowiedział: „Ja wcale nie muszę oglądać tego filmu, wystarczy mi, że przychodzi z Polski”.

          (Ziemia obiecana [1974]: cytaty, akademiapolskiegofilmu.pl)

Mimo tego warto podejść do sprawy nieco ambitniej i zastanowić się, dlaczego ktoś faktycznie mógł uznać największe dzieło polskiej kinematografii za antysemickie. Takie ujęcie pozwoli lepiej zrozumieć, jakie myślenie i założenia mogły stać za postrzeganiem Ziemi obiecanej w ten sposób.

Argumenty na „tak”

Świat przedstawiony filmu jest zaludniony przez dominujące w ówczesnej Łodzi narodowości Niemców, Polaków i Żydów. Wśród nich bez trudu odnajdziemy skrajnie egoistyczne, podłe i chciwe postacie narodowości żydowskiej. Ktoś zatem mógłby naiwnie uznać to za przejaw, nigdy wcześniej nieobecnego w twórczości Wajdy, antysemityzmu. Problem polega na tym, że tak samo zdegenerowane i poddane przez autora krytyce osobowości możemy bez problemu znaleźć wśród obecnych w filmie niemieckich fabrykantów czy polskich „biznesmenów”, z Karolem Borowieckiem (Daniel Olbrychski) na czele. Jednak czy dopatrzymy się wśród nich tak wyśmianej, groteskowej postaci jak żydowski prezes Grünspan (Stanisław Igar)? Szyderstwo, z jakim ukazana jest jego chytrość, nieczułość, tępota i hipokryzja, faktycznie trudno przyrównać do tego znamionującego większość pozostałych bohaterów filmu. Większość, bo zakochana w Borowieckim Niemka Mada Müller (Bożena Dykiel) zdaje się być znacznie bardziej karykaturalną, wykpioną przez autora postacią – nie tylko ze względu na swój „intelekt” i charakter, ale samą aparycję.

fot.materiały prasowe

Ostatnim argumentem, stanowiącym – dla niezbyt uważnego widza – oręż do zarzucenia obrazowi Wajdy wrogiego nastawienia do Żydów, mógłby być brak obecności w filmie postaci jednoznacznie „dobrych Żydów”. Pojawiają się w nim bowiem niezaprzeczalnie pozytywni Polacy, jak Anka (Anna Nehrebecka) i ojciec Karola Borowieckiego (Tadeusz Białoszczyński), lub Niemcy, do których można zaliczyć zagubionego, nieprzystającego do łodźkiego środowiska ojca Maksa Bauma (Kazimierz Opaliński). Wśród filmowych Żydów odnajdujemy jednak granego przez Jerzego Zelnika Steina – bliskiego pracownika wspomnianego wyżej Grünspana. Stanowi on antytezę swojego szefa – jest opanowany, erudycyjny, elokwentny i empatyczny, co widać zwłaszcza w scenie dyskusji między mężczyznami. Postać Steina nie daje zatem żadnych powodów do tego, aby darzyć ją antypatią, będąc wręcz jednym z nielicznych mieszkańców filmowej Łodzi budzących pozytywne skojarzenia.

Argumenty na „nie”

Poza kłopotami ze znalezieniem solidnych, przekonujących argumentów za uznaniem filmu Wajdy za antysemicki, warto wspomnieć o kilku istotnych faktach, które uniemożliwiają postawienie go obok czegokolwiek, co miałoby taki charakter. Po pierwsze, na przestrzeni całej kariery twórca Popiołu i diamentu nie nakręcił niczego wymierzonego  w osoby pochodzenia żydowskiego – wprost przeciwnie, w Korczaku (1990) i Wielkim tygodniu (1995) okazywał on swoje zainteresowanie i empatię wobec dramatycznych doświadczeń Żydów w XX wieku. Po drugie, Andrzej Wajda nie tylko nie zawarł w adaptacji utworu Władysława Reymonta żadnych akcentów antysemickich, ale sam odarł jej treść  z tych autentycznie i licznie obecnych w pierwowzorze literackim, dostrzegalnych chociażby w charakterystyce książkowej postaci Moryca Welta. Ten zdezaktualizowany aspekt wydźwięku powieści został przez Wajdę odrzucony, a przeniesieni na ekran bohaterowie oraz ich losy – zrekontekstualizowane i dostrojone do bieżących celów autora.

Ostatnia kwestia dotyczy już konkretnie postaci trójki głównych bohaterów Ziemi obiecanej. Pomimo swojej dzikiej żądzy pieniędzy każdy z nich – nawet będący obiektem ataków krytyki moczarowskiej po premierze filmu, bezwzględny Polak Karol Borowiecki – reprezentuje wartość będącą jednym z niewielu przejawów człowieczeństwa w ukazanych przez Wajdę nieludzkich realiach XIX-wiecznej Łodzi. Jest nią lojalność, solidarność i przyjaźń pomiędzy młodymi mężczyznami – u Reymonta krucha i niezdolna do przetrwania, zaś u Wajdy przeżywająca nawet najcięższe próby i momenty kryzysu. Takie nakreślenie przez autora więzi między bohaterami oraz zniuansowanie ich portretów ostatecznie uniemożliwia zaklasyfikowanie filmu jako antysemickiego, ksenofobicznego czy antypolskiego.

Co z tego wynika?

Wydaje się, że zarzuty o antysemityzm wobec Ziemi obiecanej mogły mieć dwa źródła. Pierwszym z nich było specyficzne rozumienie pojęcia antysemityzmu jako wszelkiego przejawu krytyki wobec osób przynależących do żydowskiej grupy etnicznej lub wyznaniowej – co nie tylko nie jest zgodne z właściwym znaczeniem tego terminu, ale też paradoksalnie „odczłowiecza” samych Żydów, uznając ich za niezdolnych do przynależnego wszystkim ludziom grzeszenia i popełniania błędów. Drugim – brak punktu odniesienia  do treści adaptowanego utworu, znacznie zmodyfikowanej i zaktualizowanej przez Andrzeja Wajdę. Nie był to pierwszy i nie ostatni przykład sytuacji, kiedy wartościowe dzieło doznało wymiernych strat przez niezrozumienie oraz nieuczciwą ocenę. Z kolei odnośnie samego filmu pewne jest to, iż każda z nacji zaludniających „ziemię obiecaną” zostaje  tu potraktowana praktycznie na równi, zaś jego autor – dzięki swojej „niewierności” względem tekstu Reymonta – zrobił wszystko, aby pozbawić go imputowanej po premierze wymowy.

Źródła:

– Lubelski Tadeusz, Historia kina polskiego 1895-2014, Kraków: UNIVERSITAS, 2015.

– Oleszczyk Michał, Andrzej Wajda’s Ten Best Films, https://www.rogerebert.com/far-flung-correspondents/andrzej-wajdas-ten-best-films[dostęp: 15.02.2024].

– pojęcie „antysemityzm”, https://sjp.pwn.pl/sjp/antysemityzm;2550410, [dostęp: 01.06.2024].

ZIEMIA OBIECANA, ZAKLĘTE REWIRY, prof. Rafał Syska, Kielce 2011, https://www.youtube.com/watch?v=W3H13Ex71qM [dostęp: 01.06.2024].

Ziemia obiecana: cytaty, https://akademiapolskiegofilmu.pl/pl/historia-polskiego-filmu/filmy/ziemia-obiecana/108/cytaty#cytaty [dostęp: 01.06.2024].

Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

Troll z Bornholmu rusza na wielką przygodę. „Kręciołek” od 21 sierpnia w kinach

Co może się wydarzyć, gdy ciekawski troll po raz pierwszy opuści bezpieczny podziemny świat? „Kręciołek” to pełna humoru, magii

Read More...

#wtonacjirecenzji. „Diabeł ubiera się u Prady 2”. Miranda Priestly wraca, ale dziś nawet diabeł musi bać się algorytmów.

Dwadzieścia lat po premierze filmu, który uczynił z Mirandy Priestly jedną z największych ikon współczesnego kina, drzwi redakcji „Runway”

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu