#wtonacjirecenzji: “Złe drogi” w reżyserii Natalii Worożbyt to nowe kino ukraińskie. Nowe ale traktujące o problemie, który dotyka Ukrainę od lat.

In Recenzje

Cztery historie rozgrywające się na tle dróg Donbasu. Piekło wojny, które kwestionuje pojęcie prawdy.

Pierwsza historia to opowieść o mężczyźnie przedstawiającym  się jako nauczyciel z pobliskiej szkoły ( w tej roli Ihor Kołtowski ). Zostaje on zatrzymany przez wojskowych na punkcie kontrolnym. Proszony o okazanie dokumentów orientuje się, że ich nie ma, że zostawił je w domu. Ponieważ żołnierze wyczuwają od niego alkohol staje się on dla nich niepewny, niewiedzą czy jest uzbrojony czy po prostu wsiadł za kierownice po alkoholu. Mężczyzna zaczyna być coraz mocniej zdezorientowany. Dla mnie jako widza odczuwalne było to rozbicie psychiczne wspominanego bohatera, jego strach i paranoja. W pewnym momencie zaczyna mówić do żołnierzy, że w okopie w oddali widzi swoją uczennice. Woła do niej, prosi aby nie robili jej krzywdy, że on ją zabierze. Nie wiadomo czy jest to celowy wymyk, czy faktycznie zauważył w oddali znajomą twarz.

Kolejne minuty filmu odsłaniają obraz dwóch młodych dziewczyn, które czekają na swoich chłopaków-żołnierzy na zniszczonym wojną placu. Odgłosy wystrzelanych w oddali pocisków, echa wojny nie zabijają w nich potrzeby bycia kochanym. Każdy dzień jest niepewny, każdy przeżyty jest dniem darowanym. W każdej chwili może rozlec się dźwięk syren, których przeszywający powietrze dźwięk będzie komunikował konieczność zejścia do schronu aby chronić swoje życie.

Brak pokoju i napięcie z tym związane  wyzwala w ludziach skrajnie złe i niezrozumiale emocje.

 Najbardziej zaskoczyła mnie historia młodej kobiety, która jadąc autem potrąciła kurę z pobliskiego gospodarstwa. Wydawało by się bagatela, która nie powinna mieć większego znaczenia. Ona jednak poczuwa się do odpowiedzialności i chce oddać pieniądze za przejechanego ptaka. Gospodarze, do których należała kura szybko orientują się, że mogą kolokwialnie mówiąc “oskubać” kobietę z cennych rzeczy. Ta nie spodziewa się, że będą tak windować rangę tej wydawało by się błahej straty. Padają nawet słowa, że kura była mądra a ilość jajek jakie znosiła nie jest w stanie wynagrodzić im w żaden sposób poniesionego ubytku. W kobiecie rośnie zarówno strach jak i niedowierzanie na słowa jakie słyszy od małżeństwa. Mnie jako widza siedzącego w bezpiecznej sali kinowej zelektryzował fakt jak dziwne i niepojęte instynkty wyzwala w ludziach wojna. Okazuje się, że nie ma wtedy bezpiecznych miejsc.

Cztery historie ludzkich istnień  naszpikowane silnymi emocjami.

Historia z przejechaną kura przeplata się naprzemiennie z obrazem dziewczyny, która spotyka się z żołnierzem-bojownikiem. Nie jest on dla niej ani dobry, ani miły. Dziewczyna jednak próbuje zdobyć w jego oczach ten błysk, odrobinę ludzkich uczuć, które pozwolą na to aby jednak nie zrobił jej nic złego. On ewidentnie chce zrobić jej krzywdę, więzi ją. Na dużą pochwałę zasługuje tutaj rola Jurija Kulinicza , który był w odtwarzaniu swojej postaci tak prawdziwy i przekonujący, że niemal od razu wzbudzał negatywne skojarzenia u widza i takie w przypadku obrazów z jego udziałem powinien wzbudzać.

“Złe drogi” jako ukraiński kandydat do Oscara

Film jak wyżej wspomniałam opisuje historie na tle konfliktu w Donbasie. Wojny, która dezorientuje ludzi, wypełnia ich życie strachem i paranoją bo jutro może nie nadejść.

“Złe drogi” ostatecznie zmuszają nas do głębokiej refleksji na temat czy w obliczu wojny w nas samych nie obudziłyby się skrajnie różne instynkty. Jest to zdecydowanie film dla ludzi o mocnych nerwach, którzy są w stanie oglądać całość bez zasłaniania oczu. Nie chodzi tu o bardzo drastyczne, krwawe sceny bo nie ma tu takich ale o to, że reżyserka sięga w tym filmie do bardzo konkretnych form przekazu. Język jakim mówią bohaterowie filmu momentami bywa bardzo wulgarny  co jeszcze bardziej wzbudza w widzu emocje. Film jest wart ogromnej uwagi. Jeśli ktoś nie boi się kina traktującego o ważnych tematach XXI wieku to zdecydowanie polecam “Złe drogi” uwadze.

Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

#wtonacjirecenzji: „ELVIS” film tak samo pulsujący i dynamiczny jak muzyka Presleya. To produkcja, która pokazuje życie chłopaka, o którym bez wahania można powiedzieć, iż wart był milion dolarów.

Reżyser Baz Luhrmann oddaje widzom widowiskową historię króla rock and rolla opowiedzianą przez Toma Parkera „Pułkownika” (Tom Hanks) , człowieka który odkrył Presleya

Read More...

#wtonacjipromocji: „Król ringu”, czyli dlaczego nieważne ile razy upadłeś, jeśli wstałeś o jeden więcej

Przedstawiamy Wam literacki debiut autorki, która sygnuje swoje książki jako Dakota Arizona. Dzięki temu autorowi przekonujemy się ile może znaczyć wdanie

Read More...

#wtonacjipromocji: „Dziewczyna z biblioteki”, czyli jak i dlaczego faceci potrafią tracić głowy na punkcie kobiet

Przedstawiamy Wam następny tytuł Igi Daniszewskiej, który nosi tytuł „Dziewczyna z biblioteki”. Za sprawą tego tytułu autorka prezentuje, że typowe przeciwieństwa

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu