#wtonacjirecenzji. Komizm wybitnie polski – Blok ekipa (2013) Bartosza Walaszka

In Recenzje

Obecna w najpopularniejszych produkcjach Bartosza Walaszka prosta animacja, zagęszczenie wulgaryzmów językowych czy obsesyjnie zawieranych motywów fallicznych, mogą skutkować zlekceważeniem tych utworów przez część widowni – uznającej się za zbyt „dojrzałą” i „poważną” na poświęcanie im uwagi.

Niesłusznie, bo twórczość filmowo-serialowa autora „Kapitana Bomby” (2007-2013) to przebogata kopalnia cytatów, nawiązań i inspiracji, czego świadomi są zapewne wszyscy miłośnicy jego działalności artystycznej. Co więcej, to właśnie one zdają się stanowić jedną z głównych przyczyn fenomenu seriali Walaszka – zwłaszcza tych przepełnionych odniesieniami do polskich realiów i kultury. Ich znaczenie dla wrażeń z seansu oraz odbiorczej satysfakcji można doskonale omówić na przykładzie powstającej do dziś, nieustająco popularnej Blok ekipy – bodaj najdoskonalszego owocu działalności Git Produkcji.

 „Widać każdemu w tym kraju gra w serduszku po polsku!” (Wojtas w odc. 46)

  Jak zapewne wie większość rodzimej widowni, serial opowiada o przygodach trójki przyjaciół – Spejsona, Wojtasa i Wala – mieszkających na warszawskim Grochowie. Do ich ulubionych wspólnych zajęć należy przesiadywanie pod blokiem, popijanie piwa Dzik oraz odwiedzanie lokalnego klubu Speluno. Bohaterowie nierzadko wchodzą w konflikty z prawem, popadają w tarapaty finansowe i konfrontują się z pozostałymi mieszkańcami osiedla. Komediowa produkcja stanowi satyryczne, ale zarazem przeniknięte ciepłem i sympatią spojrzenie na społeczność blokersów. Ukazany jest tu ich język, często patologiczne zachowania, jak również niezachwiana solidarność i przyjaźń. Warto też zwrócić uwagę, iż więź pomiędzy trójką „nierozłącznych kumpli” zawsze zostaje przedstawiona w sposób niewymuszony, naturalnie wpleciony w fabułę poszczególnych odcinków i zgodny z charakterystycznymi cechami każdego z członków ekipy.

fot. you tube / Spinka film studio

Widz niezapoznany z kojarzonymi w Polsce dziełami kultury, cytatami, memami, popularnymi markami, głośnymi wydarzeniami i znanymi postaciami, mógłby całkowicie nie zrozumieć Blok ekipy lub nawet wyrobić sobie o niej jak najgorsze zdanie. Byłby to efekt zatrzymania się odbiorcy na poziomie wulgarnych dowcipów, niezliczonych przekleństw i często prymitywnych zachowań bohaterów. Wówczas nieczytelny byłby zarówno komizm serialu, jak i fabuły pojedynczych epizodów. Scenariusze niektórych z nich, jak np. tego z Kamilem Durczokiem (odc. 46), podpaleniem tęczy w Warszawie (odc. 32) czy Marszem Niepodległości (odc. 37), zostają w całości osnute wokół głośnych skandali i wydarzeń publicznych. Innym razem nawiązania zostają włączone w ramy żartów słownych, odsyłających do rozpoznawalnej osoby publicznej („Głodny jestem jak Gesslerowa po dwóch obiadach!” – odc. 30) lub zawierających znane cytaty – od tych pochodzących z internetowych memów, po kwestie zaczerpnięte z klasyki rodzimej kinematografii (dialog z Rejsu Marka Piwowskiego [1970] w odc. 176). Do tego należy oczywiście dodać sam fakt osadzenia akcji w iście polskim środowisku – blokowisku z typowymi dla siebie przedstawicielami lokalnej społeczności – oraz wszechobecne, często zwulgaryzowane i/lub prześmiewcze nazwy popularnych marek – np. nieodłącznie wpisane w uniwersum Walaszka piwo Dzik, popijane zarówno przez kosmitów z „Kapitana Bomby”, jak i niewypisującego fakturek egzorcystę Bogdana Bonera (m. in. „Egzorcysta” [2017-2019], „Bogdan Boner: Egzorcysta” [2020]).

Warunek dobrej zabawy

            Blok ekipa, tak jak pozostałe seriale Walaszka, na pozór wydaje się produkcją niskich lotów, przeznaczoną dla mało wymagającego odbiorcy oraz nastawioną na epatowanie wulgarnością, szokowanie i płytki dowcip. Nie ulega jednak wątpliwości, że zawiera ona satyryczny komentarz do polskiej rzeczywistości, a sam autor wymaga od nas posiadania konkretnej wiedzy filmowej (m. in. na temat wcześniejszych dzieł twórcy Wściekłych pięści Węża [2006]) oraz pozafilmowej, czerpanej garściami z naszego „tu i teraz”. Rozpoznawanie kolejnych inspiracji i odniesień stanowi w końcu źródło przyjemności podczas seansu Blok ekipy – warunkuje zrozumienie jej komizmu, rozbawienie oraz odbiorczą satysfakcję z właściwie odczytanego nawiązania i załapanego żartu. Owe odwołania czynią też serial wybitnie polskim, umożliwiając łatwiejsze zidentyfikowanie się widzów z jego światem i barwnymi bohaterami. Bo choć można tu odnaleźć także wpływy znanych na skalę międzynarodową produkcji zagranicznych, to powiązania z szeroko pojętym rodzimym kontekstem wydają się kluczowe dla zrozumienia fenomenu oraz dostrzeżenia uroku tej „kroniki wypadków grochowskich”.

Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

Troll z Bornholmu rusza na wielką przygodę. „Kręciołek” od 21 sierpnia w kinach

Co może się wydarzyć, gdy ciekawski troll po raz pierwszy opuści bezpieczny podziemny świat? „Kręciołek” to pełna humoru, magii

Read More...

#wtonacjirecenzji. „Diabeł ubiera się u Prady 2”. Miranda Priestly wraca, ale dziś nawet diabeł musi bać się algorytmów.

Dwadzieścia lat po premierze filmu, który uczynił z Mirandy Priestly jedną z największych ikon współczesnego kina, drzwi redakcji „Runway”

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu