Rockowy zespół z Warszawy
Muzyka rockowa to coś co lubię, dlatego bez zawahania postanowiłam napisać o Orbicie Wiru.
Zespół został założony w 1999 roku. Obecnie w jego skład wchodzi:
- Tomasz Serwatko, czyli lider zespołu, który odpowiada również za wokale oraz gitarę
- Maciej Walencik, który gra na perkusji
- Sebastian Górski, który gra na gitarze basowej
Utwory, jakie tworzy Orbita Wiru, oscylują na pograniczu rocka alternatywnego i metalu. 19 grudnia 2022 roku na ich kanale na YouTube pojawiła się EPka składająca się z trzech utworów. Znajdziecie na niej:
- Rodeo
- Z innej beczki
- Grzecznie proszę
Łącznie nieco ponad trzynastominutowa EPka dostępna jest też na serwisach streamingowych, m.in.: Spotify, Tidal i Deezer.
Wszystkie kawałki opowiadają o nas, o ludziach i o tym, co robimy źle, co moglibyśmy robić lepiej jako społeczeństwo. Wokalista w trzech utworach przekazał uniwersalne rady i życiowe mądrości, a okraszone zostały nieziemskim dźwiękiem gitary i perkusji w tle.
Rodeo
Utwór opowiada o tym, jak my, jako ludzie, żyjemy i że to jak żyjemy, jest efektem naszych decyzji. Jest też o strachu przed zrobieniem kroku w przód, o tym, jak strach najpierw nas hamuje, a potem żałujemy, że czegoś nie zrobiliśmy.
„Strach jest za darmo, odwaga kosztuje”.
Z pewnością przekazem „Rodeo” jest właśnie to, aby mimo wszystko się wykosztować i odważyć.
Z innej beczki
Ta piosenka szczególnie mi się spodobała, bo opowiada o problemie, który obserwuję cały czas i chyba nie tylko ja — w ludziach jest coraz mniej empatii, a coraz więcej egoizmu, zawiści, agresji. O tym, że coraz mniej współczesnych ludzi umie ze sobą rozmawiać, zamiast tego są doskonali w kłótniach i przekrzykiwaniu się.
„Monolog na bezdechu gasi wrogo brzmiące słowa, ich treść wysoce jest jadowita, mentalnie niewygodna”
Mocne.
Grzecznie proszę
Ostatni utwór z EPki i muszę przyznać, że mój ulubiony. Utwór zaczyna się spokojną perkusją i gitarą w tle.
„Więcej niż zła jest głupoty przepotwornej. Ujadanie kundla męczy jak udawany patriotyzm”
„Nierealne, jak empatia jest wysłuchanie radia. Rzadka, reklamowa sraczka, nie ma już muzyki w radiach.”
Jak to w muzyce, każdy utwór można interpretować na swój sposób, ale ja czuję tutaj mocno apel do mass mediów, żeby przestały nam robić sieczkę z mózgu i zaczęły serwować rzetelne informacje, które nie są przepełnione jadem w kierunku jednych, a nadmiernym faworyzowaniem w kierunku drugich. O tym, aby pozwolić ludziom na indywidualną ocenę danego zjawiska, a nie wpychać im gotowe zdanie.
Ocena końcowa
Na moje 3 razy tak. Bardzo spodobały mi się przesłuchane utwory, niosą uniwersalne i łatwe w odbiorze przesłania, które nie są byle jakie i sztuczne. A od strony muzycznej jestem jeszcze bardziej na tak, bo i gitara i perkusja wpadają w ucho i zostają w nim na długo. Czekam niecierpliwie na cały album i nie omieszkam zrecenzować reszty, gdy już się ukaże.
Jeśli po przeczytaniu tych kilku zdań, zaczynacie tak samo jak ja oczekiwać niecierpliwie ich pełnego albumu, to na pewno warto zaobserwować profile na Facebooku czy Instagramie:










