NIEZWYKŁY ZWYKŁY KAWAŁEK DREWNA – ZAPRASZAMY NA WYSTAWĘ W WOLI RETRO

In Sztuka

Choć jeszcze niedawno swoje dzieła wynosił na strych, ostatnio jego rzeźba „Regina” wylicytowana została na kwotę 40.000 zł., i to podczas aukcji w DESA UNICUM, jednym z największych w Polsce domów aukcyjnych. Historia Artura Szołdry – rzeźbiarza-samouka z Ustronia Śląskiego – przypomina trochę przypadek Wilhelma Sasnala. Obrazy tego malarza jeszcze 20 lat temu warte były 1000 – 2000 zł, by w 2007 roku na aukcji w domach aukcyjnych Christie’s i Sotheby’s w Nowym Jorku osiągnąć cenę 1.000.000 zł. Artur Szołdra ma wszelkie predyspozycje, by – tak jak Sasnal – stać się wizytówką polskiej sztuki na świecie. Teraz jego rzeźby można zobaczyć w Woli Retro w Warszawie.

Gonty i domki

Z wykształcenia jest elektronikiem i absolutnym samorodnym talentem rzeźbiarskim. Długo nie zdawał sobie sprawy z tego, jaką wartość ma jego talent. Nie nazywał tego nawet sztuką tylko „dłubaniem w drewnie”. Nie afiszował się, nie chwalił. Nieodparta potrzeba powodowała, że brał do ręki kawałek drewna i widział w nim to, czego inni dostrzec nie mogli. Dla 99% ludzi była to szczapa drewna na ognisko, dla niego – materiał do wyrażania świata, który ukrywał się w jego wyobraźni. Wiedział co zrobić, aby zwykły kawałek drewna stał się niezwykły.

fot. materiały prasowe

Uprawiałem rzeźbiarstwo użytkowe. Robiłem gonty, domki, balustrady, płotki, realizowałem zlecenia. Było to dla mnie o wiele bardziej interesujące niż położenie sieci elektrycznej w jakimś domu. Ale jednocześnie chciałem czegoś więcej. Zdecydowanie więcej – mówi Artur Szołdra.

To „więcej” powstawało po cichu, nocami, w malutkim warsztacie obok domu w Goleszowie. Czasem wielogodzinna, wielodniowa praca lądowała w kominku. Innym razem jej efektem był twór godny zaakceptowania i pozostawienia go „przy życiu”, który lądował początkowo na strychu, bo artysta nie myślał jeszcze o pokazaniu go szerszej publiczności.

Dziurka od klucza

Sztuka tworzona przez Artura Szołdrę to świat, do którego zagląda przez dziurkę od klucza. Ta dziurka lub sam klucz to częsty motyw towarzyszący jego rzeźbom. To trochę jak podglądanie ludzkich emocji, zachowań, bo w centrum zainteresowania artysty jest zawsze człowiek. Smutny, zamyślony, wesoły on lub ona.

 – Czasem biorę do ręki kawałek odpadu i nagle powstaje twarz, bo gdzieś spotkałem kogoś, kogo spojrzenie było tak wyjątkowe, że utkwiło mi w pamięci. Zwykle sama rzeźba może powstać nawet w miesiąc, ale to jest ta fizyczna część jej wykonania. Czasami poprzedzają ją długie chwile zanurzania się w myśli, tworzenia najbardziej odpowiedniej koncepcji. Potrafię twarz wyrzeźbić w piętnaście minut, ale uzmysłowienie sobie, jaki wyraz ma ona mieć, wymaga o wiele więcej czasu –mówi artysta.

fot. materiały prasowe

Co jeszcze?

Na pytanie, jakie plany Artur Szołdra ma na przyszłość, odpowiedź jest rozbrajająco szczera:

– Nie planuję niczego nawet na miesiąc do przodu. Życie toczy się niezależnie od jakichkolwiek planów i dostosowuję się do niego. Czasem jednak pojawia się jakiś artystyczny plan. Tak było ze  „zwierciadłem duszy” – „speculum anima”, gdzie oko jest owym zwierciadłem. Ten projekt dostałem chyba … z Góry. Początkowo wątpiłem czy cokolwiek z tego wyjdzie, ale zacząłem robić różne obliczenia i zaczęło się coś klarować. Jest to niemal idealna rekonstrukcja prawdziwego oka wraz z jego kolorem. Montuję ją w specjalnym stelażu. Światło wpada od tyłu, odbija się od środka, później przechodzi przez gwiazdozbiór urodzenia, który każdy z nas ma swój. Ostatecznie to światło naświetla tęczówkę i oddaje ten jedyny, niepowtarzalny i wyróżniający każdego z nas błysk oka. To jeden z nielicznych planów, który miałem do zrealizowania. Reszta to wielka niewiadoma i niespodzianka, którą dostarcza każdy dzień.

Artur Szołdra pozwolił, aby  świat zainteresowany sztuką poznał w końcu jego twórczość. Aukcja w DESA UNICUM udowodniła, że rzeźby Szołdry są bardzo interesujące. Wydaje się jednak, że  jest dopiero na początku drogi, która prowadzi do artystycznej sławy.

– Współczesna sztuka jest dla nas inspiracją i bardzo ważnym elementem rozwoju intelektualnego społeczeństwa. Jest jedną z najważniejszych podstaw budowy ludzkiego humanizmu, który w dzisiejszych czasach nabiera szczególnej rangi. Dlatego promujemy polskich artystów i ich twórczość. Otwieramy nasze przestrzenie, jak choćby w Woli Retro, na sztukę. Obecna wystawa rzeźb Artura Szołdry znakomicie wpisuje się w te wnętrza, a jednocześnie są one doskonałym tłem dla tej twórczości – mówi Jagoda Najwer, junior marketing manager Develia S.A.

Prace Artura Szołdry można zobaczyć w lobby warszawskiej Woli Retro od 15 maja do 15 czerwca 2022 roku. Wstęp jest wolny.

Join Our Newsletter!

Love Daynight? We love to tell you about our new stuff. Subscribe to newsletter!

You may also read!

#wtonacjirecenzji: „ELVIS” film tak samo pulsujący i dynamiczny jak muzyka Presleya. To produkcja, która pokazuje życie chłopaka, o którym bez wahania można powiedzieć, iż wart był milion dolarów.

Reżyser Baz Luhrmann oddaje widzom widowiskową historię króla rock and rolla opowiedzianą przez Toma Parkera „Pułkownika” (Tom Hanks) , człowieka który odkrył Presleya

Read More...

#wtonacjipromocji: „Król ringu”, czyli dlaczego nieważne ile razy upadłeś, jeśli wstałeś o jeden więcej

Przedstawiamy Wam literacki debiut autorki, która sygnuje swoje książki jako Dakota Arizona. Dzięki temu autorowi przekonujemy się ile może znaczyć wdanie

Read More...

#wtonacjipromocji: „Dziewczyna z biblioteki”, czyli jak i dlaczego faceci potrafią tracić głowy na punkcie kobiet

Przedstawiamy Wam następny tytuł Igi Daniszewskiej, który nosi tytuł „Dziewczyna z biblioteki”. Za sprawą tego tytułu autorka prezentuje, że typowe przeciwieństwa

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu